Andrzej Andrew

Dzisiaj, dla odmiany, powrót do aberracyjnych korzeni. Ostatni mało czasu na eksperymenty, przez nawał pracy i komercyjne zdjęcia. Jednak znalazła się chwila na spotkanie z bardzo ciekawą postacią, Andrzejem Łączyńskim - artystą, którego prace zachwycają. Spotkaliśmy się jakiś czas temu, kiedy szukał niewielkiej gitary jako bazy pod jedną ze swoich prac. Teraz odpowiedział na moje ogłoszenie, szukałem żarówki UV. Mały barter, a przy okazji analogowa sesja z Mamiya i bardzo, bardzo starym negatywem Orwo. Trudno określić rok, ponieważ na rolce nie ma oznaczeń, natomiast sama szpula wykonana jest z drewna i metalu, szacuję więc na lata '60, ewentualnie początek '70.

Oczywiście duża szansa, że nic z tego nie wyjdzie, jakież więc zaskoczenie, gdy negatyw nie dość że dobrze naświetlony (celowałem w ISO50), to jeszcze bez większego zadymienia i ziarna wielkości cegieł. Niestety, leżał zapewne w wilgotnym miejscu, ponieważ drobinki papieru zostały na filmie. Mimo to, naprawdę ciekawie to wyszło. Film wywołany w Fomadonie R09 w "na oko" rozcieńczeniu 1+50, z "na oko" mierzonym czasem ok 17 minut i "na oko" mieszanym koreksem, z pięć razy w przerwach między robieniem obiadu a siorbaniem kawy.

Zapraszam do zapoznania się z twórczością Andrzeja, a wkrótce też na nową stronę internetową, budowaną w Aberracjach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *