Posts in Category: Blog

Kolekcja Iconifera Marantha vol.3

Trzecia fota z kolekcji "Iconifera" Marantha, Klaudia w sali balowej Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

Kolekcja Iconifera Marantha vol.2

Kolejna odsłona pokazu "Iconifera", jeszcze raz z Pauliną. Muszę przyznać, że to prawdziwy talent i na zdjęciach wychodzi rewelacyjnie! 
Zdjęcie w sali barowej w Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

A poniżej, zdjęcia "filmowe" z pokazu.

Kolekcja Iconifera Marantha vol.1

Efekty rewelacyjnej współpracy z projektantką Martą Nanowską, właścicielką marki Marantha. Sesja fotograficzna kolekcji Iconifera, która została wykonana w Sofitel Grand Sopot. Piękne wnętrza, piękne modelki, wizażystki z Pomorskiego Studium Sztuk Wizualnych i sympatyczne kierownictwo hotelu 😉 Ostre tempo, bo modelek siedem, wiele miejsc na ujęcia, trzeba było wręcz biegać ze sprzętem. A potem jeszcze obróbka, tym razem nieco bardziej spektakularna niż zwykle.

Zdjęcia możecie oglądać w Sofitel Grand Hotel do połowy czerwca, obrazy są wystawione w kąciku filmowym, barze oraz czytelni, a później staną się stałym elementem wystroju hotelu - jeszcze jednak nie wiadomo gdzie będą prezentowane.

Więcej informacji o samym pokazie oraz fotorelację z imprezy znajdziecie na aberracyjnym FB.

Tymczasem przedstawiam zdjęcie otwierające wystawę, z panią Pauliną. Wszystkie obrazy będą prezentowane w osobnych wpisach.

A poniżej, z rzadka publikowane zdjęcia bez obróbki 😉

Wiktoria i Svema 64

Jakiś czas temu wpadł mi ręce cały worek filmów sprzed lat, w tym kilka moich ulubionych - jeśli chodzi o aberracyjne klimaty - radzieckich Svema64. Zapakowałem rolkę do kasetki i do EOSa1 i tak przez kilka sesji po kilka klatek wreszcie wymęczyłem. 

Wywołana w Caffenolu C-L "na stojąco" czyli przez 70 minut bez mieszania. Co ciekawe, z każdej sesji dość spore różnice, podejrzewam że zapomniałem o dopasowaniu parametrów ISO. Tutaj jeden kadr z sesji z Wiktorią, od której negatyw starszy o 10 lat.

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł

Zdjęcia „brzuszkowe”

Fotografia związana z macierzyństwem, czy to zdjęcia ciążowe, czy też familijne i fotografie dzieci, to bardzo specyficzna forma obrazu. Trudna, bo wymaga nie tylko doskonałej techniki i współpracy z modelami, ale także ponadprzeciętnej estetyki i cierpliwości. Niestety, zdecydowanej większości fotografów wykonującym takie zdjęcia te cechy są obce. Wystarczy przejrzeć internety i oferty, aby się o tym przekonać - zdjęcia, jakie wychodzą z aparatów takich fotografów długo nie dają o sobie zapomnieć. Niestety. Najgorsze jest to, że takie zdjęcia podobają się odbiorcom - przyszłym mamom i tatom, bo trudno jest powiedzieć przyszłej matce, że na swoim ciążowym zdjęciu wygląda tragicznie, albo fotografia jej noworodka jest świetną reklamą antykoncepcji.

Oczywiście jest grupa zawodowców, którzy specjalizują się w fotografii rodzinnej i robią to rewelacyjnie, dlatego warto czasem dłużej poszukać, a nie brać pierwszą z brzegu ofertę. I o ile fotografia dziecięca jeszcze się dzięki takim profesjonalistom broni, to o wiele gorzej jest ze zdjęciami "brzuszkowymi". Tutaj naprawdę trzeba długo szukać aby znaleźć jakieś dobre zdjęcia, a jeszcze trudniej znaleźć fotografa w pobliżu, który takie dobre zdjęcia zrobi.

Sam postanowiłem więc sprawdzić, czy to naprawdę tak trudne zadanie i oto efekty. W roli modelki wystąpiła Izabela, dwa tygodnie przed terminem 🙂

Okazało się, że przy odpowiednio przygotowanej sesji, zadanie wcale nie było trudniejsze od klasycznej sesji z modelką. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do zachowanie estetyki i odrobiny subtelności. Zdjęć zrobiliśmy trochę więcej, ale te niech pozostaną już na wyłączność dla przyszłej mamy.

PS. Już po wszystkim, dzidzia na świecie 🙂

Sylwia i makijaż konkursowy

Zdjęcia makijażu konkursowego w wykonaniu makijażystki Izabeli Jurczak. Tematem konkursu miała być inspiracja kolorami "Greenery - Color of the year 2017". Makijaż piękny, modelka Sylwia Lintowska świetnie pozuje, zdjęcia więc tez niczego sobie. 

Niestety, nie wygraliśmy. 

A poniżej mały backstage. Jak zawsze wesoło 🙂

StartB i wynalazek

Może widzieliście kiedyś grafiki z naświetlonym filmem fotograficznym, łącznie z perforacją -> tak jak na zdjęciu powyżej? Popularny motyw na plakatach 'art & 'dizajn... No dobra, ale jak to zrobić, skoro perforacja jest właśnie po to, aby film przesuwać w aparacie?

Wystarczy założyć go do do aparatu średnioformatowego, który ma więcej miejsca na szerszą błonę. Tylko jak utrzymać kasetkę z filmem na miejscu? Kiedyś z pomocą przychodzili ślusarze i stolarze, a obecnie można skorzystać z dobrodziejstw postępu i wydrukować sobie adapterki na drukarce 3D. Trzeba jeszcze mieć aparat z ręcznym przesuwem filmu, ale to nie problem - większość starszych średnioformatowców właśnie tak działa. 

Po przycięciu perforacji zaś, wychodzą eleganckie panoramy:

Mały slideshow z przygotowaniem. Czerwony znacznik na kółku do przesuwu filmu, aby widzieć ile obrócić. Przyjąłem 1 i 3/4 obrotu, co okazało się nieco za dużo - spore przerwy między klatkami. Wystarczyłoby 'półtora i mniej. Na ostatnim slajdzie kartonik pod obudową - średnioformatowce mają okienko z podglądem na ustawienie klatki, natomiast filmy 35mm nie mają zabezpieczenia papierowego przed naświetleniem i trzeba jakoś to obejść. Kawałek kartonu załatwił sprawę.

Wybór aparatu StartB okazał się średni - ze względu na pionowy przesów filmu, kadrowanie w poziomie wyglądało mniej więcej tak:

W pionie jednak bez problemów 😀

Konkurs z Jupiterem

Znajoma wizażystka poprosiła mnie o wykonanie kilku foteł na konkurs makijażu o jakiejś dziwnej nazwie, której pamiętać nie zamierzałem 😉 Ale foty jak najbardziej - poza klasyczną portretówką postanowiłem wykorzystać radziecki obiektyw Jupiter 37A, zwany przez twórców ЮПИТЕР 37А. Wraz z przenośnym studio wybrałem się na miejsce, najpierw w ruch poszedł mój standardowy portretowy 85mm, a potem już pod koniec wspomniany ЮПИТЕР 135mm. Użyłem trzech lamp, główne światło z beautydish z gridem i dwa ostre z samymi czaszami.

Pierwszy raz robiłem Jupiterem sesję profesjonalną i jakież było moje zaskoczenie, kiedy przeglądając foty w Bridge nie mogłem znaleźć różnicy. Dopiero odpalając tab metadanych - te, w których nie było wyświetlonych parametrów obiektywu - wiadomo, manualny Jupiter. Po odpaleniu plików w Ps dopiero widać, że jest minimalnie mniejszy kontrast przy manualnym Rosjaninie i wszystkie zdjęcia są nieco jaśniejsze (zapewne to właśnie kwestia kontrastu na tle bez podświetlenia).

Poniżej porównanie zdjęć prosto z matrycy, RAW bez żadnej korekty. 

I jak? Który to obiektyw za 1500zł, a który za 150?

A niżej foty, które poszły na konkurs. Główne zdjęcie powyżej również. Dodam jeszcze, że zdjęć na konkursy wizażu praktycznie się nie retuszuje, w związku z tym nie wyglądają one jak z okładek pism dla pań 🙂

Modelka: Paulina
MUA: Marlena Żebrowska

Wiktoria

Kadr w zaimprowizowanym studiu foto w studiu wizażu - trzy lampy i biała ściana. Robiliśmy zdjęcia też systemowymi obiektywami, ale to z manualnego Biometara na elastycznym połączeniu tilt-shift uważam za najlepsze z sesji.
Moim zdaniem obiektywy Carla Zeissa najlepiej odzwierciedlają naturalne kolory skóry. Nawet te sprzed 30 i więcej lat...

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł MakeUp Room

Morning Coffee

Jakiś czas temu trafiłem na #tag 'morning coffee'. Takie niby spontaniczne fotki przedstawiające "że właśnie właśnie wstałam i zrobiłam sobie kawę i jeszcze się nie ogarnęłam". Oczywiście ze spontanicznością mają tyle wspólnego co "ja z samochodami drogimi, czyli nic", jak śpiewał artysta. Wizaż, stylizacja, fotograf - na większości, chociaż zdarzają się wyjątki, ale te, jak to wyjątki, tylko potwierdzają regułę. Nadarzyła się wkrótce okazja do zrobienia podobnych spontanicznych fotek. Modelką została Olka, która właśnie wstała, nie zdążyła się ubrać, dopiero co kawę jej zaparzyłem...

Foty bezczelnie cyfrowe tym razem, może była jakaś klisza, ale już nie pamiętam - kilka niewywołanych leży w lodówce i czeka...

Modelka: Olka Damps
Wizaż: Paulina Furgoł MakeUp Room