Posts in Category: Eventy

Mayatri

Tiltshifter i Cyklop na koncercie. Bardzo nietypowa muzyka, dlatego równie wykręcone powinny być zdjęcia z koncertu. Nie ma nic lepszego do tego tematu jak dwa wspomniane obiektywy. Nawet udało się za pomocą tilshiftera nagrać kawałek video, o czym innym razem.

A tymczasem polecam posłuchać Mayatri, koniecznie polubić na fejsbuniu i obejrzeć parę Aberracyjnych foteł poniżej

_MG_9950

2000_MG_9775

_MG_9877

_MG_9769

_MG_9765

_MG_9728

_MG_9707

 

Sundaybikers

Niedawno w „Południku18” odbyło się spotkanie z Sundaybikers, rowerzystami przemierzającymi ciekawe kraje na… rowerach (kto by pomyślał). Niby niedzielni, ale robią całe tysiące kilometrów na takich tripach, z namiotami, śpiworami i kuchenkami gazowymi.

Czułem się zobowiązany wpaść na spotkanie tym bardziej, że sam wkręciłem w rowerowanie jednego z Sundayów, a ten pociągnął za sobą resztę. Chłopaki zaprezentowali blisko dwieście zdjęć z podróży po Islandii, okraszone ciekawymi historiami.

Na koniec oczywiście mała sesja analogowa, niestety nie do końca zamierzony efekt. Chyba wywoływacz był się zestarzał. Mimo to coś tam da się pokazać.

__Foma_001

__Foma_006

__Foma_008

 

Ludzi cała masa, chyba nawet podróżnicy nie spodziewali się takiej ilości. Godzinę przed rozpoczęciem pokazu miejsc już nie było.

_IMG_0150

_IMG_0153

_IMG_0154

_IMG_0158

_MG_0164

_MG_0174

_MG_0179

_MG_0201

_MG_0218

 

 

Jarmark z Pentacona

Tak jak w zeszłym roku, wybrałem się na jarmarczne starocie ze średnim formatem. Tym razem obiektyw ze wschodu, szerszy kąt 65mm (tak, przy średnim formacie to już szeroko) MIR 38B. Aparat jak aparat, ale klisza ciekawa – ORWO przeterminowana ponad 20 lat, co jednak nie przeszkodziło w całkiem przyzwoitym naświetleniu i wywołaniu. Straciła trochę czułości, trochę przydymiło, ale ogólnie bardzo ładnie 🙂

Na jarmarku jak zawsze – dużo aparatów, dużo winyli 🙂 Tym razem trafił się mały zakup – pryzmat kadrujący bez pomiaru świata w całkiem przyzwoitej cenie 50zł wraz z zaślepką 🙂

_OrwoNP20_001

_OrwoNP20_003

_OrwoNP20_004

_OrwoNP20_005

_OrwoNP20_006

 

Spacer z kliszą

W ostatni weekend miałem okazję przygotować i przeprowadzić Warsztaty Nawigacyjne, a przy okazji zabrałem ze sobą dwa aparaty – na przygotowanie trasy Canon A1 z rosyjskimi szkłami, a na szkolenie automatyczny Pentax A3. W tym wpisie tylko zdjęcia, a wnioski sprzętowe w kolejnych wpisach.

1600_KodakFarbwelt400_001
1600_KodakGold400_0011600_KodakGold400_003
1600_KodakFarbwelt400_002
1600_KodakGold400_005
1600_KodakFarbwelt400_003
1600_KodakFarbwelt400_004

1600_KodakFarbwelt400_005
1600_KodakGold400_007
1600_KodakGold400_009
1600_KodakGold400_010
1600_KodakGold400_011
1600_KodakGold400_012
1600_KodakGold400_014
1600_KodakGold400_017
1600_KodakGold400_018
1600_KodakGold400_021

Psowo Yashicowo

Najbardziej lubię, gdy przenikają się dwie moje pasję – fotografia i psy. Nie dość, że to podwójna przyjemność, to jeszcze na dwóch blogach mogę napisać to samo 😀

Zwykle na DogTrekkingi, które organizowałem, albo gdzie ustawiałem trasę, zabieram poza cyfrą do fotorelacji jeszcze jakiś analog do zabawy. Ostatnio chciałem wypstrykać całą kliszę, ale ze względu na problemy na trasie nie dane mi było – dlatego na jednej kliszy znalazły się psie mordy z dwóch imprez.

Yashica FX-D z obiektywem Yashinon 50mm f1.7 to jeden z moich ulubionych małoobrazkowych aparatów. Nie jest ulubiony dlatego, że robi jakieś rewelacyjne zdjęcia, czy ma milion funkcji ułatwiających życie, ale precyzja w wykonaniu i działaniu urzeka. Naciąg migawki, pierścień ostrości, obraz na matówce – to wszystko działa perfekcyjnie. Co prawda manualne ustawianie ostrości nie zawsze pozwoliło uchwycić pełną ostrość na ruchliwym psie, a pogoda ponura i szara wymuszała duży otwór przysłony, co znowu dawało niewielką głębię ostrości.

Klisza natomiast to przeterminowany materiał Konica VX400, do procesu C41. Nie jest to film najwyższych lotów, jak większość czarno-białych do wołania w kolorze. Daje grube ziarno i niewielki zakres tonacji, ale pasuje mi przy takich fotkach.

Miłego oglądania.

_DogTrekking2014001

_DogTrekking2014002

_DogTrekking2014003

_DogTrekking2014004

_DogTrekking2014005

_DogTrekking2014007

_DogTrekking2014008

_DogTrekking2014009

_DogTrekking2014010

_DogTrekking2014011

_DogTrekking2014012

_DogTrekking2014013

_DogTrekking2014014

_DogTrekking2014015

_DogTrekking2014016

_DogTrekking2014019

_DogTrekking2014020

_DogTrekking2014021

_DogTrekking2014022

_DogTrekking2014023

_DogTrekking2014024

_DogTrekking2014025

_DogTrekking2014026

_DogTrekking2014027

_DogTrekking2014028

_DogTrekking2014029

_DogTrekking2014030

_DogTrekking2014031

_DogTrekking2014033

_DogTrekking2014034

_DogTrekking2014036

_DogTrekking2014037

_DogTrekking2014038

Imprezowy Start 66

Uwielbiam ten aparat zabierać na imprezy! Chociaż tym razem światłomierz wbudowany w oczy popsuł mi się przez nadmiar alkoholu i trochę za mało światła wpuszczałem przez przysłonę, ale i tak jest całkiem przyjemnie 🙂 poza tym, zawsze wszyscy uśmiechają się do takiej skrzyneczki 😀

Film Shanghai GP3, który coraz bardziej mi się podoba. Poza tym, że koszmarnie się zwija…

impreza009 impreza008 impreza003 impreza005

impreza001

impreza004

Słowianie

Na ostatnim DogTrekkingu, podczas ustawiania punktów kontrolnych, na drodze w lesie, zostałem zapytany o drogę przez nietypowego wędrowca. To bardzo dobre określenie, ponieważ widok rzadko spotykany i idealnie pasujący do tego określenia. Broda, długie włosy, kij w ręku – a raczej długa laska, znoszony plecak. Jak nic wędrowiec. Jak się później okazało, szedł w to samo miejsce, w które ja jechałem rowerem – na parking w pobliżu leśniczówki Gołębiewo, a jego cel to miejsce na ognisko. Postać na tyle charakterystyczna, że postanowiłem pogadać chwilę, no i wyszło – to Słowianin, który będzie odprawiał w tym miejscu pogański obrzęd.

Rewelacja!

Jak powiedział, tak się stało, po chwili zebrała się całkiem spora grupka jego parafian, a niedługo po rozdaniu nagród naszej imprezy, zaczęli swoje modły. Powiem Wam, że niesamowity widok, aż żal się robi (przynajmniej mi), że takie bezinteresowne wierzenia, politeistyczna religia nie próbująca na siłę wmuszać swoich wierzeń innym ludom, została wyparta przez religię opartą na mordzie, kłamstwie i obłudzie i trwa tak do dzisiaj…

A Wam, drodzy Słowianie, proponuję zdecydowanie dogodniejsze miejsce na kolejną imprezę – znam świetne miejsce, gdzie przed wiekami Słowianie dziękowali bogom za dary i prosili o błogosławieństwo, a jest tak urokliwe, że szczęka opada. Dam znać.

Zdjęcia – czarnobiałe z Pentacona z Biometarem, kolorowe z Canona z VSCO Kodak Portra 400+

wrzesien021

wrzesien016

IMG_0481

IMG_0492

wrzesien014

wrzesien015

IMG_0466

IMG_0473

IMG_0484

wrzesien024

IMG_0487

IMG_0486

wrzesien020

wrzesien025

 

Czwartkowe spotkania

Co czwartek prowadzę zajęcia z cyklu „Aktywuj się”, organizowanymi przez gdański MOSiR i Pomorski Puchar DogTrekkingu – spotykamy się w okolicach TPK i łazimy po lesie, gdzie wprowadzam elementy nawigacji, albo po prostu przedzieramy się przez las. Na koniec wakacji zorganizowałem sesję foto. Zabrałem na spacerem Mamiyę, Pentacona i Canona.

Chciałem, aby zdjęcia wyglądały dość „oldskulowo”, szczególnie z ostrej jak miecz samuraja Mamiya, która nie wybacza szczegółów – dlatego załadowałem do kasety Fomę 200. Średnia rozpiętość tonalna i dość grube ziarno stłumi precyzyjne zapędy japonki. Do Pentacona zupełnie odwrotnie – tu zmiękczający rzeczywistość obiektyw wymaga precyzyjnego filmu, dlatego dostał Rollei RPX, którego przejścia pomiędzy tonami szarości trudno zauważyć – tworzy idealne gradienty.

Niestety, nie przewidziałem że po 19:00 jest już tak ciemno, dlatego przy czułości filmów ISO200 maksymalne czasy schodziły poniżej 1/30 – a przy fotografii niewybieganych psiaków to już wyczyn. Do tego udało mi się jeszcze nałożyć z pośpiechu dwa razy klatki, co daje 4 zdjęcia do śmieci. Niemniej jednak, kilka nadaje się do publikacji.

_dogKW005

_dogKW007

_dogKW008

_dogKW027

_dogKW012

_dogKW015

_dogKW025

_dogKW016

_dogKW019

_dogKW018

_dogKW022

szpeja

Dogtrekking na kolorowej kliszy

Dzisiaj zdjęcia z dwóch aparatów – Chinon CE-4 i Zorki 4. Film ten sam w obydu – FUJI SUPERIA 200 i muszę przyznać, że zdjęcia są raczej trudne do rozróżnienia. Raczej nie ma różnic, może te z Zorki są nieco bardziej „spłaszczone”. Natomiast grube ziarno i stłumione kolory zrobiły swoje, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że materiał jest jeszcze bardziej istotny niż sprzęt do którego został założony.

Zdjęcia z Zorki bardzo mnie cieszą, ponieważ parę dni temu udało mi się ten świetny aparacik zreanimować. Przeleżał zapewne wiele lat w piwnicy i zbutwiał, spleśniał i praktycznie zszedł. Wystarczyło jednak parę godzin z mikrośrubokrętami i tajnym specyfikiem, aby zyskał drugą młodość – ale to temat na osobny wpis.

A zdjęcia tylko z analogów, ponieważ do cyfry zapomniałem… karty pamięci.

Wszystkie zdjęcia możecie obejrzeć na fejsbukowym profilu PanHusky. Tutaj wybrane, nie tknięte fotoszopami. Z resztą, na fejsbuku również, ale tam kompresja daje się we znaki.

32_scan144

32_scan145

32_scan146

32_scan147

32_scan150

32_scan152

32_scan154

32_scan156

32_scan174

32_scan170

32_scan171

32_scan169

32_scan159

32_scan161

32_scan182

32_scan183

32_scan188

32_scan192

32_scan158

Psowo

32_scan118

W każdy czwartek miesiąca (w miarę możliwości) prowadzę warsztaty z elementami nawigacji w Trójmiejskich lasach, dla czworonogów wraz z ich człowiekami. Ostatnio zjawiły się tylko trzy osoby, w sumie z moim synem i kolegą z MOSiRu, który jest pomysłodawcą akcji, była nas szóstka… No cóż, upały nie pomagają psom w łażeniu po lasach.

Mimo to, było sympatycznie i znaleźliśmy kilka ciekawych miejsc. Jeszcze sporo ścieżek do odkrycia! W ręku Chinon CE-4 z kolorowym filmem FUJI SUPERIA 200. Ziarno na bogato.

32_scan140

32_scan141

32_scan142

32_scan121

32_scan123