Posts in Category: Portrety

Pracownia analogowa & ministudio

W zeszłym roku w listopadzie musiałem wyprowadzić się z mojego niewielkiego studia przy Al. Zwycięstwa i trochę się tułałem ze sprzętem, który głównie leżał spakowany w kilku kartonach, częściowo rozpakowywany na sesje plenerowe czy organizowane w większych przestrzeniach. Niestety, przy moim trybie pracy wynajęcie przestrzeni na studio mija się z celem, ponieważ przeważającą część czasu spędzam przy komputerach w domu. Po prostu "nie opyla się". Dlatego postanowiłem wyremontować piwnicę u teściów i tam się wprowadziłem, przekształcając studio w pracownię analogową - do czego dążyłem od pewnego czasu. I wreszcie, pracownia analogowa z ministudiem portretowym działa!

Inauguracji dokonała Olka - modelka, która zaczynała karierę w moim poprzednim studio, a obecnie jest na liście Myst Models. Był poncz i ciasteczka, oczywiście zdjęcia analogowe i cyfrowe, na pierwszy ogień poszło światło żarowe z reflektorów scenicznych, które uwielbiam. Zdjęcia analogowe na przeterminowanej wiele lat kliszy Kodak Gold 160, założonej do Kiev'a 88 z Sonnarem 180 mm Zeiss'a - świetny duet. Niestety Kiev trochę nakłada klatki, dlatego kwadratowe zdjęcia wyszły raczej w formacie proporcji 5x7, a że zapomniałem o tej przydłości to kadrowanie średnio wyszło. Niemniej jednak część zdjęć udało się uzyskać w kwadracie.

Zdjęcia cyfrowe - tutaj więcej zabawy ze światłem, którego uczę się w nowym pomieszczeniu. Przez niski sufit piwnicy są spore ograniczenia, ale to jestem zdania że to fotograf ma się dostosować do warunków, a nie warunki do fotografa. Dzięki zmianom w ustawieniach światła, użyciu rozpraszaczy, czy podwójnych reflektorów, a także filtrów, wyszło kilka zupełnie różniących się od siebie ujęć - wszystkie poniżej. 

Sesja szybka, ale wesoła. Pozostało zrobić porządek, poukładać dziesiątki negatywów do lodówki i zapraszać modelki (i modeli również!) na aberracyjne sesje 🙂 Raz w tygodniu sesja TFP z testowaniem negatywów nie_wiadomo_skąd, zapraszam!

Kolekcja Iconifera Marantha vol.4

Czwarta fota z kolekcji "Iconifera" Marantha, Paulina w czytelni Sofitel Grand Sopot. Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych Włosy: Studio F

Kolekcja Iconifera Marantha vol.3

Trzecia fota z kolekcji "Iconifera" Marantha, Klaudia w sali balowej Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

Kolekcja Iconifera Marantha vol.2

Kolejna odsłona pokazu "Iconifera", jeszcze raz z Pauliną. Muszę przyznać, że to prawdziwy talent i na zdjęciach wychodzi rewelacyjnie! 
Zdjęcie w sali barowej w Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

A poniżej, zdjęcia "filmowe" z pokazu.

Kolekcja Iconifera Marantha vol.1

Efekty rewelacyjnej współpracy z projektantką Martą Nanowską, właścicielką marki Marantha. Sesja fotograficzna kolekcji Iconifera, która została wykonana w Sofitel Grand Sopot. Piękne wnętrza, piękne modelki, wizażystki z Pomorskiego Studium Sztuk Wizualnych i sympatyczne kierownictwo hotelu 😉 Ostre tempo, bo modelek siedem, wiele miejsc na ujęcia, trzeba było wręcz biegać ze sprzętem. A potem jeszcze obróbka, tym razem nieco bardziej spektakularna niż zwykle.

Zdjęcia możecie oglądać w Sofitel Grand Hotel do połowy czerwca, obrazy są wystawione w kąciku filmowym, barze oraz czytelni, a później staną się stałym elementem wystroju hotelu - jeszcze jednak nie wiadomo gdzie będą prezentowane.

Więcej informacji o samym pokazie oraz fotorelację z imprezy znajdziecie na aberracyjnym FB.

Tymczasem przedstawiam zdjęcie otwierające wystawę, z panią Pauliną. Wszystkie obrazy będą prezentowane w osobnych wpisach.

A poniżej, z rzadka publikowane zdjęcia bez obróbki 😉

Wiktoria i Svema 64

Jakiś czas temu wpadł mi ręce cały worek filmów sprzed lat, w tym kilka moich ulubionych - jeśli chodzi o aberracyjne klimaty - radzieckich Svema64. Zapakowałem rolkę do kasetki i do EOSa1 i tak przez kilka sesji po kilka klatek wreszcie wymęczyłem. 

Wywołana w Caffenolu C-L "na stojąco" czyli przez 70 minut bez mieszania. Co ciekawe, z każdej sesji dość spore różnice, podejrzewam że zapomniałem o dopasowaniu parametrów ISO. Tutaj jeden kadr z sesji z Wiktorią, od której negatyw starszy o 10 lat.

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł

Zdjęcia „brzuszkowe”

Fotografia związana z macierzyństwem, czy to zdjęcia ciążowe, czy też familijne i fotografie dzieci, to bardzo specyficzna forma obrazu. Trudna, bo wymaga nie tylko doskonałej techniki i współpracy z modelami, ale także ponadprzeciętnej estetyki i cierpliwości. Niestety, zdecydowanej większości fotografów wykonującym takie zdjęcia te cechy są obce. Wystarczy przejrzeć internety i oferty, aby się o tym przekonać - zdjęcia, jakie wychodzą z aparatów takich fotografów długo nie dają o sobie zapomnieć. Niestety. Najgorsze jest to, że takie zdjęcia podobają się odbiorcom - przyszłym mamom i tatom, bo trudno jest powiedzieć przyszłej matce, że na swoim ciążowym zdjęciu wygląda tragicznie, albo fotografia jej noworodka jest świetną reklamą antykoncepcji.

Oczywiście jest grupa zawodowców, którzy specjalizują się w fotografii rodzinnej i robią to rewelacyjnie, dlatego warto czasem dłużej poszukać, a nie brać pierwszą z brzegu ofertę. I o ile fotografia dziecięca jeszcze się dzięki takim profesjonalistom broni, to o wiele gorzej jest ze zdjęciami "brzuszkowymi". Tutaj naprawdę trzeba długo szukać aby znaleźć jakieś dobre zdjęcia, a jeszcze trudniej znaleźć fotografa w pobliżu, który takie dobre zdjęcia zrobi.

Sam postanowiłem więc sprawdzić, czy to naprawdę tak trudne zadanie i oto efekty. W roli modelki wystąpiła Izabela, dwa tygodnie przed terminem 🙂

Okazało się, że przy odpowiednio przygotowanej sesji, zadanie wcale nie było trudniejsze od klasycznej sesji z modelką. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do zachowanie estetyki i odrobiny subtelności. Zdjęć zrobiliśmy trochę więcej, ale te niech pozostaną już na wyłączność dla przyszłej mamy.

PS. Już po wszystkim, dzidzia na świecie 🙂

Sylwia i makijaż konkursowy

Zdjęcia makijażu konkursowego w wykonaniu makijażystki Izabeli Jurczak. Tematem konkursu miała być inspiracja kolorami "Greenery - Color of the year 2017". Makijaż piękny, modelka Sylwia Lintowska świetnie pozuje, zdjęcia więc tez niczego sobie. 

Niestety, nie wygraliśmy. 

A poniżej mały backstage. Jak zawsze wesoło 🙂

Konkurs z Jupiterem

Znajoma wizażystka poprosiła mnie o wykonanie kilku foteł na konkurs makijażu o jakiejś dziwnej nazwie, której pamiętać nie zamierzałem 😉 Ale foty jak najbardziej - poza klasyczną portretówką postanowiłem wykorzystać radziecki obiektyw Jupiter 37A, zwany przez twórców ЮПИТЕР 37А. Wraz z przenośnym studio wybrałem się na miejsce, najpierw w ruch poszedł mój standardowy portretowy 85mm, a potem już pod koniec wspomniany ЮПИТЕР 135mm. Użyłem trzech lamp, główne światło z beautydish z gridem i dwa ostre z samymi czaszami.

Pierwszy raz robiłem Jupiterem sesję profesjonalną i jakież było moje zaskoczenie, kiedy przeglądając foty w Bridge nie mogłem znaleźć różnicy. Dopiero odpalając tab metadanych - te, w których nie było wyświetlonych parametrów obiektywu - wiadomo, manualny Jupiter. Po odpaleniu plików w Ps dopiero widać, że jest minimalnie mniejszy kontrast przy manualnym Rosjaninie i wszystkie zdjęcia są nieco jaśniejsze (zapewne to właśnie kwestia kontrastu na tle bez podświetlenia).

Poniżej porównanie zdjęć prosto z matrycy, RAW bez żadnej korekty. 

I jak? Który to obiektyw za 1500zł, a który za 150?

A niżej foty, które poszły na konkurs. Główne zdjęcie powyżej również. Dodam jeszcze, że zdjęć na konkursy wizażu praktycznie się nie retuszuje, w związku z tym nie wyglądają one jak z okładek pism dla pań 🙂

Modelka: Paulina
MUA: Marlena Żebrowska

Wiktoria

Kadr w zaimprowizowanym studiu foto w studiu wizażu - trzy lampy i biała ściana. Robiliśmy zdjęcia też systemowymi obiektywami, ale to z manualnego Biometara na elastycznym połączeniu tilt-shift uważam za najlepsze z sesji.
Moim zdaniem obiektywy Carla Zeissa najlepiej odzwierciedlają naturalne kolory skóry. Nawet te sprzed 30 i więcej lat...

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł MakeUp Room