DIY: Tilt & Shift adapter, czyli „Tiltszifter”

Wreszcie jest! Po wielu godzinach wymyślania projektu, szukania najlepszych (najtańszych i najprostszych jednocześnie) rozwiązań, udało mi się skonstruować adapter Tlit/Shift. Co to takiego? Układ umożliwiający przesuwanie i pochylanie osi optycznej obiektywu, w celu wybrania innego niż centralnego punktu ostrości na tej samej płaszczyźnie. Brzmi skomplikowanie, ale chodzi o to - aby zrobić "tło" z obiektu, który znajduje się na tej samej płaszczyźnie co fotografowany cel. Oczywiście są takie rozwiązania gotowe, Można kupić obiektyw już za jakieś 3,5tyś zł w porywach do kilkunastu. Używa się ich przede wszystkim w fotografii architektury, aby "wyprostować" perspektywę budynków. Ale mi chodzi bardziej o efekty specjalne związane ze skutkiem ubocznym - rozmyciem tła. Samo rozwiązanie jest niemal tak stare jak sama fotografia, w wielkim formacie taka budowa aparatu to niemal standard, gdyż głównie używano ich do fotografii portretowej, gdzie ta technika świetnie się sprawdza. Potem chciano możliwe dokładnie odwzorowywać rzeczywistość i przytwierdzono obiektywy do korpusu aparatu. Obecnie są specjalne adaptery, które umożliwiają zamocowanie obiektywów średnio i wielkoformatowych w ten sposób do lustrzanek cyfrowych DSLR. Te tańsze - w okolicach 500-700zł umożliwiają tylko pochyły, albo tylko przesuwy w jednej płaszczyźnie i można zamocować zwykle obiektywy Zeissa od Pentacona Six. Te droższe produkują egzotyczne marki, kosztują kilka tysi, ale mają olbrzymie możliwości. Nie chcąc wydawać kilku tysi, ani kilkuset zł na połowiczne rozwiązania, trzeba sobie samemu zaprojektować i skonstruować. Są też podobne adaptery, często hand-made wykonywane przez fascynatów, ale żaden nie pasował mi ze względu na skomplikowane mocowanie, albo ograniczone możliwości. Piłka, szlifierka, imadło, jedziemy. tiltszifter Wymyślanie zajęło kilka tygodni (oczywiście nie bez przerwy, ale opracowanie najlepszej konstrukcji), sama praca jakieś dwie godziny. Pełen sukces i pochwalę się, że adapter w przeciwieństwie do podobnych, wygląda jak seryjna produkcja z fabryki i świetnie się sprawdza w użyciu. Adapter umożliwia pochyły i przesuwy w każdym kierunku, na boki, z pochyłami, przesuwami oraz przód-tył. Za to nie ma mocowania soczewek, w związku z czym nastawy są niepowtarzalne, trzeba bez przerwy operować szkłem, aby uzyskać zamierzony efekt. Są wady i zalety takiego rozwiązania. Olbrzymia swoboda i szybkość nastawu jest niewątpliwą zaletą, ale to że nie powtórzymy zdjęcia i mamy zajęte obydwie ręce - jest wadą. Coś za coś. Za to najlepszą rzeczą w tej konstrukcji jest możlwiość szybkiej zmiany obiektywu na dowolny z mocowaniem P-Six. Tak jak podłączanie do korpusu. Na razie tylko kilka fotek wykonanych w mieszkaniu, z dołączonym Biometarem 80mm z P-Six, nie mogę się doczekać użycia w plenerze. _MG_0249 _MG_0253 _MG_0263 _MG_0274 _MG_0284

3 Comments

  1. Odpowiedz

    […] wcześniejszego zdjęcia z tej samej sesji. Używałem skonstruowanego jakiś czas temu „tiltsziftera” i mocno się napracowałem próbując uchwycić tylko ostre oko z rozmytą całą resztą. […]

  2. Odpowiedz

    […] nie było za „normalnie”, to obiektyw użyty do poniższego zdjęcia to mój „tiltshifter„, z którego coraz częściej korzystam przy zdjęciach portretowych. Takie całkiem […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *