Epson upgrade

Jestem przekonany, że każdy użytkownik skanera do negatywów marki Epson prędzej czy później dochodzi do wniosku, że plastikowe ramki, które służą do mocowania kliszy są, mówiąc delikatnie, beznadziejne. Raczej prędzej niż później. Wyginają się, nie trzymają filmów, jeśli mamy stary, zwinięty film to zaczepy potrafią wyskoczyć pod wpływem siły naporu negatywu na ramkę. Do tego są małe – chodzi o średni format – dlaczego można zeskanować tylko jeden na raz, skoro sprzęt pozwala na trzy skany jednocześnie??? Mały obrazek to całkowita porażka, delikatna ramka pękła mi po trzecim czy czwartym użyciu, a wybrzuszone negatywy Svema ledwo się trzymają…

Czy można coś z tym zrobić? A pewnie. Rozwiązania są dwa. Pierwsze bardzo łatwe i drogie, drugie tylko łatwe i tanie. Drogie jest takie, że zamawiamy ramki od innego producenta, który też pewnie bluzgał skanując Epsonem. Koszt ok 200zł, z przesyłką z eBay jakieś 250zł… Dlatego skupmy się na drugim rozwiązaniu.

_965A6043

Pomysł jest taki, żeby zamiast ramek dociskających negatyw, zakładanych z góry, użyć szkła. Niestety, nie może to być zwykłe szkło, ponieważ załamanie światła w mikroprzerwie między nim a negatywem powoduje tzw koła Newtona, rozchodzące się promieniście okręgi. Nic przyjemnego dla naszego zdjęcia. Zatem szkło musi być antyNewtonowskie, mówiąc prościej – antyrefleksyjne, a powstające przez trawienie chemiczne. Brzmi poważnie, ale to zwykłe szkło używane w ramkach foto wiszących na ścianie. Jedyne co trzeba zrobić, to znaleźć szklarza, który dotnie nam kawałki na wymiar.

I tu zaczynają się schody. Okazuje się, że dzięki ujednoliceniu formatów szkieł i masowej produkcji sprzedawanej w marketach wszelkiej maści, zawód szklarza jest na wymarciu. Ci, którzy jeszcze się ostali, zajmują się głównie lustrami i wymianą szyb w piwnicach. Obdzwoniłem na spółkę z kolegą Brodą kilkunastu, do kilku znanych wybrałem się osobiście… Nic, niestety. Zamówienia internetowe nie wchodzą w grę, za mało. I już niemal dałem za wygraną, gdy wczoraj, chodząc sobie po Gdańsku z aparatem, zauważyłem w zapomnianej uliczce szyld „Szklarz”. A wejdę, co mi tam. Zakład w piwnicy, pamięta jeszcze Edwarda Gierka, a Pan Szklarz możliwe że już przekroczył wiek emerytalny… Po chwili dłuższego tłumaczenia, wydłubał z rogu warsztatu zakurzoną taflę szkła. To to! Niestety nie miałem wymiarów, więc zapowiedziałem się na jutro.

Przygotowałem rysunki techniczne szkieł i dzisiaj w te pędy do piwnicy. Pan trochę zaskoczony wymiarami co do milimetra, – szyby zapewne nie wymagają takie dokładności. Załatwiłem swoje sprawy i wracając za dwie godziny odebrałem pocięte szkiełka. Niestety, nie dało się zeszlifować wg projektu miejsca na wsuwkę, a może to po prostu za dużo pracy w stosunku do zarobku… Nieważne, nie przeszkadza mi to. Za nadmiarowy komplet szkieł zapłaciłem, uwaga, 10zł. W tym zestawie:

  • dwa szkła na ramkę małoobrazkową i jedno szkiełko w gratisie
  • jedno szkło na średni format
  • jedno szkło na całą powierzchnię podświetlenia

Jeśli chcecie dokładne wymiary, zamieszczam plik do ściągnięcia.

Niestety, szkła nie były oszlifowane, a ponieważ nie chcę sobie pociąć rękawiczek i paluchów, w domu odpaliłem wiertarę z założonym kołem z papierem ściernym i zjechałem lekko kanty, od razu lepiej. Usunąłem zaczepy z ramek 35mm za pomocą nożyka do tapet (tak miękkie że wystarczyło jedno cięcie) i najpierw test średniego formatu. Użyłem ostatnio robionego zdjęcia przyszłej panny młodej – Kasi. Skan surowy, z wyłączonymi wszystkimi automatycznymi polepszczami, bez korekty poziomów.

904TestSzybkiwRamce001

Wyniki zaskakujące. Do tego stopnia, że postanowiłem zeskanować negatyw z dwóch stron, raz z emulsją z jednej, potem z drugiej strony. Najpierw zgodnie z założeniami, czyli w miejsce ramki dociskającej poszła szklana płytka. Potem bezpośrednio na płycie skanera, bez ramek, tylko z dużym szkłem dociskającym. I dla porównania w fabrycznej ramce. Następnie ta sama operacja z emulsją do dołu. Okazuje się, że największą ostrość uzyskuje się nie jak zaleca producent, około milimetra nad płytą, tylko skanując bezpośrednio z płyty skanera. Jest to wyraźnie widoczne.  Na zestawieniu poniżej trzeba się przyjrzeć, ale w widoku na 100% różnice bardziej rzucają się w oczy. Oko jest 100% powiększeniem negatywu zeskanowanego w 3200dpi. Najlepiej wygląda skan emulsją do góry, położony bezpośrednio na szybie skanera i dociśnięty szkłem. Najsłabiej w obydwu przypadkach wypadają ramki fabryczne.

test

Mało tego, skanując poza ramką, uzyskujemy seksowne napisy z boku kliszy co daje jakieś +10 do lansu 😀 Jedyny problem to równe ułożenie negatywu. Jak już się uda, a naprawdę warto, dostajemy to, co producent – poniekąd całkiem dobrego sprzętu – odebrał na samym wejściu. W każdym razie, średnia ramka wylatuje. Poniżej zdjęcie z wyrównanymi poziomami – to sami co wyżej, tylko bezpośrednio na płycie skanera.

TestSzybkiwRamce904

Z małym obrazkiem trochę nie chce mi się bawić w układanie, poza tym szklane świetnie płytki dociskają negatyw i zero wybrzuszeń i straty ostrości na środku negatywu. Zeskanowałem jakieś stare klisze z idiotkamerki wywołane w labie – całkiem nieźle. Ostrość na całości i bez problemu.

_Parciaki80_011

Cieszę się.

 

Comments are Disabled