Leica. Obiekt westchnień fotografów

Leica. Każdy, kto choć trochę zajmuje się fotografią – czy to analogową, czy cyfrową, słyszał o tej marce. Trudno nie słyszeć, w końcu zakłady Leitza to prekursor w standardzie 35mm, najbardziej rozpowszechnionym formacie analogowym w historii fotografii. To właśnie ta firma stworzyła i rozpowszechniła tego typu filmy. Do tego, sprzęt o najwyższej precyzji wykonania i niedoścignionej jakości szkieł, nawet na obecne standardy. W ofercie Leica jest obecnie szkło, które charakteryzuje się jasnością poniżej 1.0! To tak, jakby patrzeć przez obiektyw świat wydawał się jaśniejszy niż ten widziany gołym okiem.

Podstawowe modele aparatów, z serii Leica II i Leica III były produkowane kilkadziesiąt lat, bez większych zmian. To tylko dowodzi, jak dobre są to konstrukcje. Druga sprawa to ceny… Za obecnie produkowane modele cyfrowe trzeba wydać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotówek, a średnioformatowe aparaty to już grubo powyżej setki (tysięcy). Za sprawne analogowe modele z zeszłego stulecie trzeba zapłacić również grubym plikiem banknotów, ceny zaczynają się od 1500zł, górnej granicy nie ma, przy czym pierwsze modele z serii prototypowej uważane są za najdroższe aparaty na świecie.

Po takim wstępie chyba możecie sobie wyobrazić jak się ucieszyłem, gdy znajoma napisała do mnie że ma całkiem niepotrzebną Leikę II w bliżej nieokreślonym stanie i trzeba ją przetestować. Już następnego dnia miałem ją w rękach, po czym wydałem cichy jęk zawodu – niestety zleżały mechanizm lekko się przytarł po dwudziestu latach leżenia w szafie i migawka niespecjalnie chce funkcjonować. Poza tym, całkiem niezły stan obudowy, jedno małe wgniecenie, ale nie zaburzające estetyki całości, dodatkowy celownik do kadrowania no i oczywiście obiektyw – Summitar 2/50. Szkła wyglądają na czyste, przysłona działa, ustawianie ostrości również. Super!\

Po rozruszaniu, migawka zaczęła w miarę dobrze pracować na „szybkich” czasach, tj. na tych na górnym pokrętle – czyli 1/500 do 1/25. To wersja z początku lat ’50, sądząc po numerze seryjnym, dlatego czas nieco wolniejszy niż wcześniejsze 1/30. Na tym ustawieniu można ustawiać czasy „wolne” pokrętłem z kulką na przedniej ściance aparatu – tu niestety smar skutecznie blokuje migawkę i przycina się w połowie ruchu. Szkoda.

W wolny weekend wziąłem żonę na spacer po Gdańskiej Starówce, a w torbie Leica i Canon AE-1. Udało się zrobić zaledwie kilka zdjęć – smar przy trzech stopniach całkowicie zablokował mechanizmy i tyle było robienia fotek… Co tu zrobić? W moich zbiorach znajduje się ruska kopia tego aparatu – jedna z wersji FEDa, oznaczona numerkiem II. Przełożyłem w ciemnej łazience film, a że kopierzy nie zmienili średnicy gwintu – również Summitar znalazł się w korpusie rosjanina. Na następny dzień pojechałem do lasu rowerem i zbierając punkty z zeszłotygodnowego dogtrekkingu wypstrykałem kolejny kawałek kliszy. Ostatnie parę fotek po drodze do pracy w poniedziałek, przejechałem się po centrum Gdańska, oczywiście na rowerze. Tym razem ze światłomierzem, zabytkowym Sekonikiem L-158 za grosze, który świetnie się sprawuje mimo budowy opartej na selenie. Tutaj histogramy wypełniały niemal całą przestrzeń okna.

_IMG_2862

Efekty – tam gdzie się udało nie przytrzeć migawce, całkiem niezłe, chociaż nie do końca zadowalające. Acha, zapomniałem dodać że pogoda nieciekawa – mocno pochmurno, a ja zapomniałem światłomierza, dlatego część zdjęć przesunięta histogramem za bardzo w lewo albo w prawo. Klisza to świeża i dość nowa produkcja Rollei RPX100, wywołana w Rodinalu 1+50 ściśle według zaleceń producenta. Co ciekawe, na kilku zdjęciach widać mocne blinki w centrum kadru, najpierw myślałem że to naprawiana migawka w FEDzie, widać że coś jej dolegało, ale nie na wszystkich zdjęcia. Może usyfiłem obiektyw? Ale to dziwne, żeby przez przednią soczewkę aż tak wyraźne „coś” się pojawiło. W każdym razie rzecz do sprawdzenia.

A co z tego wyszło, możecie pooglądać. Szczerze mówiąc sądziłem, że materiał będzie bardziej kontrastowy, oczywiście wiele zależy od negatywu i wywołania, ale trochę brakuje mi charakterystycznego „Leica look”. Do zrobienia w PhotoShop, no ale nie o to chodzi. Następnym razem przynajmniej wiem co zrobić.

Leica + Summitar 2/50

_RolleiRPX100_002 _RolleiRPX100_004 _RolleiRPX100_005 _RolleiRPX100_006 _RolleiRPX100_009

Fed II + Summitar 2/50

_RolleiRPX100_015 _RolleiRPX100_016 _RolleiRPX100_018 _RolleiRPX100_020 _RolleiRPX100_021 _RolleiRPX100_028

Fed II + Summitar 2/50 + Sekonic L-158

_RolleiRPX100_029 _RolleiRPX100_030 _RolleiRPX100_032 _RolleiRPX100_033 _RolleiRPX100_034

Comments are Disabled