Pentacon 4/200

Parę miesięcy temu wraz z kolegami z Sunday Bikers wybrałem się rowerem w okolice Tczewa, gdzie w kartonie leżał sobie zupełnie niepotrzebny sprzęt foto sprzed lat. Sama jazda też była godna uwagi, o czym można było przeczytać na PanHuskowym blogu. Wśród analogowego szpeja leżał sobie obiektyw Pentacon 4/200. Niestety, zaginęło do niego mocowanie z gwintem M42, zostało tylko dorabiane na Exectę – przez co wrzuciłem do kartonu już u siebie i tak czekał na niewiadomo co. Nawet nie przyjrzałem mu się specjalnie.

Aż do zeszłego tygodnia, kiedy przypadkiem trafiłem na aukcję z taką końcówką. Kosztowało grosze, a dzięki temu mam pełnosprawny obiektyw o całkiem przyzwoitych właściwościach. Sama budowa sprawia wrażenie solidnej, G.D.R’owskiej produkcji, prędzej podłoga pęknie niż zniszczy się metalowa obudowa. Ciekawa blokada zakresu przysłony, wspomniana wymienna końcówka, dzięki czemu obiektyw staje się bardziej uniwersalny. No i wielkość, a raczej nie-wielkość, przy ogniskowej 200mm jest naprawdę poręczny. Ma na stałe wbudowaną oprawkę przeciwsłoneczną, albo jest tak zapieczona że nie da się odkręcić. Niestety, leżał zapewne w różnych, mało odpornych na wilgoć miejscach i powłoki nie wyglądają najlepiej, jest trochę syfu pomiędzy soczewkami, ale na szczęście nie ma to wielkiego znaczenia na zdjęciach.

Dzisiaj szybki test po podłączeniu do Canona – niestety nie miałem możliwości solidnego przetestowania, ponieważ w pracy praca, a po pracy już ciemno. Próbowałem trochę na jednej polanie w lesie po drodze, niestety – ISO w starym Canonie nie daje rady, a dziura f/4 do najjaśniejszych nie należy. Może jutro rano coś spróbuję i dorzucę fotki. Na razie dwie takie tam…

IMG_1198

IMG_1338

I parę fotek z dzisiejszego poranka. Pogoda też średnia, niebo zasnute chmurami. Foty nie są skadrowane – przy mewach widać winietę, co ciekawe na innych zdjęciach nie – możliwe że to wpływ uszkodzonych powłok.

IMG_1400 IMG_1404 IMG_1413 IMG_1414

Comments are Disabled