Pierwszy średniak

Pierwszym średnioformatowym aparatem jaki do mnie trafił, jest polski wyrób – Start 66. Dwuobiektywowy klasyk z lat ’50, wzorowany na zachodnich produkcjach, ale jednak z dozą polskiej myśli technicznej. Powstało kilka wersji, chociaż niewiele różniących się między sobą, pierwsze kierowane były do profesjonalistów, a im później, tym więcej komunizmu – nie miało być profesjonalnie, tylko dla ludu. Do mnie trafił pierwszy wyrób po serii pro, z oznaczeniem B.

Budowa tego aparatu jest prosta jak budowa cepu. Film na rolkach, Obiektyw „do patrzenia” i drugi do zdjęcia. Takie same. Regulacja ostrości poprzez wysuwany miech, przysłona i czas dźwigniami na obiektywie. Zastanawiam się jak one tak długo przetrwały, bo nie wyglądają na specjalnie solidnie. Odblokowanie spustu migawki podobnie… Kawałek blaszki. Spust migawki to wystająca rureczka… Ale największe zaskoczenie to zwolnienie migawki – praktycznie nie dzieje się nic. Delikatny dźwięk, niemal szelest migawki i już, po wszystkim. Nie ma tu lustra, ani żadnych elementów telepiących się w obudowie po naciśnięciu spustu. Pozostaje nam potem pokręcić korbką, popatrzeć w tylne okienko czy film się przesunął na odpowiedni numerek i… powtarzamy procedurę. Czas, przysłona, naciąg migawki. Otwieramy kominek, matówka wielka jak ekran telefonu. Cyk – zrobione.

Pierwszą błoną, jaką tam wrzuciłem to jedyny dostępny w 3mieście film zwojowy Ilford HP5 plus 400. Solidny materiał, jak na taki sprzęt 🙂 Ale okazało się, że w całym Trójmieście studenci z ASP wykupili wszystko co było do kupienia – sesja. A sklepów są ze trzy. No dobra, jeden się uchował w… cyfrowe.pl 😀 Skąd tam analogi? Może przez pomyłkę. Film zapakowany, aż mnie świerzbiło, żeby wypstrykać. I trafiła się okazja, zaproszenie na grilla do znajomych żony. Prawdziwa atrakcja, niemal gwóźdź programu – szybkie nawiązanie nowych znajomości 🙂

Format 6×6, starczyło na 12 klatek. Nie korzystałem ze światłomierza, brałem czasy i przysłonę „na słuch” & „na oko”. Film się suszy, a patrząc na negatyw, wygląda że zarówno słuch, jak i wzrok funkcjonują prawidłowo.

Zdjęcie: Canon 400D; Helios 44M-7 2/58

One Comment

  1. Odpowiedz

    […] znad nagłówka zostało zrobione aparatem dwuobietkywowym polskiej produkcji, Start 66 w drugiej wersji. Jak widać, ten mały i niedoceniany ówcześnie aparacik naprawdę daje radę. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *