Svema 64

Jakiś czas temu pisałem o giełdowym zakupie – rosyjskim aparacie na bazie Leici – FED 5b. Prawdziwy zabytek, noszący imię sławnego czekisty Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego, od zakładu który wybudowano specjalnie do produkcji tego sprzętu. Ponieważ pochodzi jeszcze sprzed czasów produkcji kasetek na filmy 35mm, postanowiłem założyć do niego własnie taki film – cięty z puchy, również rosyjski – Svema 64. Mimo iż termin minął ponad 30 lat temu, takie filmy bez większych problemów można jeszcze kupić. Za 6 filmów dałem 20zł, czyli nieco ponad 3 zł za 36-38 klatek na kliszy. Nic, tylko robić zdjęcia.

Co prawda nie przepadam za tak długimi kliszami, bo rzadko kiedy wypstryka się taką odrazu, ale ponieważ używałem takiej rolki pierwszy raz, nie chciałem robić zamętu i założyłem całość. Wiem, że wiele fotogramów z tamtych lat nie używało dodatkowych kasetek jako obudów, ale ja pokusiłem się o przewinięcie to jednej z pozostałości po kliszy, bardziej w celu sprawdzenia jak to się robi. Bez problemu.

Oczywiście klisza chwilę zalegała, tym bardziej że pomiędzy jeszcze ze trzy aparaty w użyciu, dlatego przewinęło się kilka miejsc. Zdecydowana większość zdjęć ze światłomierzem „na oko”, te w większości udane. Kiedy wzorowałem się na światłomierzu z cyfry, zdjęcia nieco niedoświetlone. Kilka z pleneru na bazie światłomierza kupionego razem z aparatem, nawet udane. Natomiast nie doczytałem o synchronizacji z lampą błyskową i niestety zdjęcia z „Aktywuj się”, na który brałem aparat nie wyszły. Trudno, trzeba podciągnąć ten zakres wiedzy o sprzęcie, synchronizacja na czasie 1/30s. Teraz już będę wiedział. Sprzęt ma też wadę, przysłona ma tendencję do lekkiego zwalniania na końcu ruchu, przez co fragment klatki jest naświetlony mocniej o jakieś 2-3 wartości. Sądzę, że to kwestia przesmarowania.

A teraz uwaga. Najciekawszy z tego sprzętu jest obiektyw. Nie dlatego, że jest czarny i ma ogniskową 55 przy f2.8, ale dlatego, że soczewki mają dodatek Lantanu, radioaktywnego materiału, którego zadaniem było poprawianie jasności światła padającego na kliszę. Ciekawe czy w obecnych czasach takie coś mogłoby wejść do produkcji. Poza tym to nic specjalnego, lepszy chyba jest Jupiter 8, montowany w Zorkach.

Sam materiał jest bardzo kontrastowy o dość niskim zakresie tonalnym. Ziarno grube i ładne. Niestety, to wszystko jest mocno umowne ze względu na dawno minioną datę użyteczności, do tego użyłem już lekko przeterminowanego wywoływacza ID-11. Jeszcze trochę zostało w stocku, to już będzie czwarte wołanie w tym odczynie. Za to naświetlane zdjęcia mają nieco mniejszą wielkość niż ramki skanera, dzięki czemu powstaje piękna, hipsterska ramka o zaokrąglonych rogach 🙂

Niestety, przez połowę rolki przechodzi krecha. Mogłem ją usunąć fotosklepem, ale to też element kliszy z lat ’80 – jakość produkcji w CCCP nie była najmocniejszą stroną… Nie była to wina aparatu i kasetki, sprawdziłem.

_Fed5b_002_Fed5b_003Twórcom pomnika gratuluję przenoszenia wyrazów. Nawet na banerach reklamowych nie powinno się tego robić, ech… Toruń, Barbarka

_Fed5b_007 _Fed5b_008 _Fed5b_013 _Fed5b_016 _Fed5b_019 _Fed5b_022 _Fed5b_023 _Fed5b_026 _Fed5b_028

Comments are Disabled