Posts Tagged: Cyklop

„Ruski” zabytek bez przysłony vs. stabilizowany górnopółkowiec

Ta modelka i sceneria już kiedyś pojawiły się w Aberracjach, co więcej - nawet w tym samym obiektywie, jeśli chodzi o "ruski" zabytek. Tym razem jednak w porównaniu z nowożytnym szkłem z górnej półki, z wszelkimi udogodnieniami na miarę czasów - autofocusem, niskodyspersyjnymi soczewkami z powłokami antyrefleksyjnymi, stabilizacją, uszczelnieniem i czym tam jeszcze inżynierowie zabłysnęli.

Celowo nie piszę, które zdjęcie z jakiego obiektywu, chodź osoby zajmujące się fotografią powinni dość szybko rozwiązać ten rebus. Natomiast która fotografia jest przyjemniejsza dla oka, to już pozostawiam do oceny wszystkich odwiedzających stronę. Sam jestem ciekaw, które bardziej się podoba.

Różnica w wartości - no cóż, olbrzymia. Natomiast nie można tak do końca tylko na podstawie jednego zdjęcia portretowego jednoznacznie stwierdzić, że podobne poniekąd zdjęcia dyskwalifikują wydawanie tysięcy na obiektyw. Wszystko zależy od tego, gdzie będą wykorzystywane i w jaki sposób. Nie wyobrażam sobie robić relacji fotoreporterskiej za pomocą szkła bez przysłony o jasności 1.5, z manualną obręczą ostrości o zakresie 360° 😀

Alicja & Maciek

"Zakochana" sesja z vouchera, którą Alicja i Maciej wygrali na zawodach Dogtrekkingu - co więcej, wygrali podwójnie, ponieważ Alicja zajęła pierwsze miejsce w kategorii kobiecej, a Maciej był na mecie pierwszym mężczyzną. BRAWO WY!
Mało tego, całkiem niedawno Alicja dostała od Maćka pierścionek zaręczynowy, więc tym bardziej temat na czasie 🙂 Na miejsce zdjęć wybraliśmy Górki Wschodnie na Wyspie Sobieszewskiej, gdzie zwykle mało ludzi, bo odległości spore.

Miłego oglądania 🙂

Podwójny ślub

Marta & Radek, Asia & Daniel.
Odwagą przy zaproszeniu aberracyjnych obiektywów na ślub wykazały się dwie pary, siostry, których ceremonia zaślubin była równie nietypowa, jak aberracyjne zdjęcia. Bez wesela i gości, tylko wyjazd na odludzie i grill przy zachodzącym słońcu. Coś pięknego. Dziękuję za miłe słowa i możliwość uczestniczenia w tym pięknym wydarzeniu.

"...naoglądaliśmy się ludzi wklejonych na tapety z windowsa... a zdjęcia od Ciebie zdecydowanie oddają "jak to było"...

Zdecydowana większość chwil uwieczniona nietypowymi szkłami, jak to w aberracjach bywa. Tair 11A, Helios 40 bez przysłony, Biometar na ruchomym mocowaniu i Helios 44, spisały się na medal, wspomagane przez kilka nowożytnych szkieł Canona.

Mayatri

Tiltshifter i Cyklop na koncercie. Bardzo nietypowa muzyka, dlatego równie wykręcone powinny być zdjęcia z koncertu. Nie ma nic lepszego do tego tematu jak dwa wspomniane obiektywy. Nawet udało się za pomocą tilshiftera nagrać kawałek video, o czym innym razem.

A tymczasem polecam posłuchać Mayatri, koniecznie polubić na fejsbuniu i obejrzeć parę Aberracyjnych foteł poniżej

_MG_9950

2000_MG_9775

_MG_9877

_MG_9769

_MG_9765

_MG_9728

_MG_9707

 

Agata & Przemek

Trzy Wilki. Podlasie. Anioły na szczudłach. Bose stopy. Największy księżyc w roku. Mistyczny klimat podczas sypania mandali. Najpiękniejsza ceremonia ślubna, jaką miałem okazję zobaczyć.

Nieczęsto ma się okazję zobaczyć ślub w Polsce, na którym wymieszały się kultury świata. Bez garniturów i białych sukni, na boso i w sandałach, z obmywaniem stóp mlekiem, usypaniem mandali i wegańskim jedzeniem na jadalnych talerzach z otrębów. Gdzie pomiędzy parą młodą podczas ceremonii dreptały psy, a na głowach gości zamiast lakieru na włosach dominowały dredy. Gdzie zamiast „a_teraz_idziemy_na_jednego” DJ grał muzykę, która idealnie wpasowała się w klimat miejsca, a zespół „Nie po Drodze” dał koncert, którego długo nie zapomnę.

Jestem zaszczycony, ze mogłem wziąć udział w tym spaniałym wydarzeniu jako oficjalny fotograf 🙂 Co do samych zdjęć – oczywiście mają aberracyjny wymiar, mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu oddałem klimat tego dnia. Zdjęcia czarno-białe przewijające się w tej historii zostały wykonane na analogowej kliszy i wywołane w kawie – aby podkreślić ekologiczny wymiar wydarzenia.

Historia miłosna jednego dnia:

_MG_7395

_MG_7407

_MG_7422

_MG_7940

_Fuji200_003

_MG_7465

_Fuji200_010

_MG_7508

_MG_7447

_MG_7480

_MG_7485

_MG_7470

_Fuji200_007

_MG_7448

_MG_7479

_MG_7444

_MG_7500

_Fuji200_009

_MG_7502

_Fuji200_005

_MG_7551

_MG_7471

_Fuji200_002

_MG_7546

_MG_7507

_Fuji200_012

_MG_7513

_MG_7522
_MG_7517_MG_7524

_MG_7536

_MG_7527

_Fuji200_015_016

_Fuji200_017

_MG_7565

_Fuji200_023

_MG_7559

_MG_7555
_Fuji200_021

_MG_7558

_MG_7567_7570

_Fuji200_024
_MG_7571

_MG_7574_7570

_MG_7577

_Fuji200_027

_MG_7579

_MG_7580_7582

_MG_7587

_Fuji200_029
_MG_7588

_MG_7593_bw

_MG_7597

_Fuji200_033
_Fuji200_034

_MG_7604

_MG_7606_7599

_Fuji200_035

_MG_7602

_MG_7610

_MG_7615

_MG_7617

_MG_7618

_Fuji200_036

_MG_7620_7622

_Fuji200_038

_MG_7627

_MG_7628

_Fuji200_043

_MG_7636_7639

_MG_7646

_MG_7661

_Fuji200_041

_Fuji200_046

_MG_7666

_Fuji200_045

_MG_7668

_MG_7671

_MG_7675

_MG_7744

_MG_7726

_MG_7732

_MG_7709

_Fuji200_047

_MG_7676

_MG_7683

 

_MG_7698

_MG_7688

_MG_7702

_MG_7722

_MG_7791

_MG_7817

_MG_7816

_MG_7804

_MG_7802

_MG_7798

_MG_7822

_MG_7830_7834

_MG_7845

_MG_7824_7825

_MG_7860_bw

_Fuji200_057_58

_MG_7887

_MG_7873_7877

_MG_7890

_Fuji200_065

_MG_7904

_Fuji200_066

_MG_7921

_MG_7924

_MG_7920

_MG_7931

_MG_7933

_MG_7937

_MG_7932

_MG_7951

_MG_7954

_Fuji200_071

_MG_7959

_MG_7981

_MG_7982

_MG_7961

_MG_8017

_MG_8055

_MG_8060

_MG_8063

_MG_8068

_MG_8071

_MG_8072

_MG_8085

_MG_8089_8093

_MG_8095

_MG_8104_8105

_MG_8112

_MG_8191

_MG_8127

_MG_8125

_MG_8141

_MG_8166

_MG_8171

_MG_8212

_MG_8214

_MG_8228

_MG_8244

_MG_8222_8237

_MG_8258

_MG_8277

_MG_8280

_MG_8291

_MG_8348

_MG_8251_8253

_MG_8307

_MG_8429_8432

_MG_8362

_MG_8273_8451

_MG_8441

_MG_8444

_MG_8497

_MG_8499

_MG_8507

_MG_8456

_MG_8465

_MG_8475

_MG_8480

_MG_8485

_MG_8494

_MG_8486

Panna Młoda w połowie analogowa

Odwiedziłem dzisiaj z synem SkatePark przy stadionie – robiliśmy tam małą sesję w celach rekrutacyjnych 🙂 A na wielkim placu przed stadionem – para z fotografem i motorem robiła sobie ślubne zdjęcia. No nie mogłem nie skorzystać z okazji i poprosić o zapozowanie do projektu „Panny Młode”.

Jak na złość okazało się, że klisza w Pentaxie właśnie wyszła, a innej nie miałem -z resztą czasu na zakładanie też. Projekt ma być analogowy, więc cyfra odpada. ALE. Miałem ze sobą najbardziej analogowy obiektyw jaki można mieć, to jest Cyklop – szkło pozbawione przysłony, kawał rury z soczewkami i manualnym ustawianiem ostrości. Uznaję własną jednoosobową komisją, że w połowie analogowy sprzęt kwalifikuje się do projektu 🙂

Jak zwykle to bywa z moimi Pannami, zawsze jest za mało czasu – już nadjeżdżał przyszły mąż na motorze, trzeba się spieszyć 🙂 Założyłem szybko obiektyw i na preselekcji AV zrobiłem tylko kilka zdjęć, niewiele widząc w wizjerze przez ostre kontrastowe światło. Obiektyw ma wartość 1.5 światła bez możliwości przysłonięcia, do tego aparaty trochę wariują i zwykle prześwietlają. Ustawienie ostrości na źrenicy przy tak małej głębi ostrości to prawdziwy wyczyn, uwierzcie mi. Niemniej jednak jest. Pierwsze kolorowe zdjęcie w projekcie.

Król Helios i Cyklopi

Powiało starożytną Grecją, chociaż mowa o sowieckiej Rosji. Co jak co, ale nasi sąsiedzi zza Buga w dziedzinie budowy (i kopiowania) obiektywów nie mieli sobie równych. Często kopie zachodnich rozwiązań byłe lepsze (!!!) od oryginałów, do tego znacznie tańsze.

Najpopularniejsza jest marka obiektywów Helios, montowanych w równie tanich aparatach Zenit ze standardowym obiektywem Helios-44. W całości z metalu i szkła mimo niskiej ceny to świetny obiektyw nawet w obecnych czasach – z powodzeniem można podłączyć do cyfry. Poza tym podstawowym dokupić można było jeszcze kilka innych, w tym portretowy Helios-40 o ogniskowej 85mm i świetle 1.5.  Obecnie doczekał się reedycji, można kupić nojkę sztukę prosto z fabryki za, bagatela, 2500zł. Używki pierwszej wersji chodzą po ok 1500…

twohelios40

Helios-40 w wersji 1 i 2

Co w nim takiego niesamowitego? Obiektyw jak na dzisiejsze czasy i dość wysoką cenę, ma dość kiepskie parametry optyczne. Rozmyte brzegi, wysoka aberracja chromatyczna, ostrość na maksymalnym otworze też pozostawia wiele do życzenia, no i jest manualny. Szczerze mówiąc, w tej cenie znajdziemy całą masę lepszych szkieł portretowych, a dokładając parę stówek mamy np Sigmę ART, która miażdży nawet kilkukrotnie droższe obiektywy. Ale jest jedno ALE.

Za swirlowy bokeh rosyjskich obiektywów, a w szczególności Heliosa-40 nazywanego często królem bokehu, niektórzy są w stanie słono zapłacić. To, co ’40 robi z tłem w odpowiednich warunkach powoduje opad szczęki, a zdjęcia wyglądają jak z bajek Disneya. Mimo to uważam, że wydawanie ponad dwóch tysięcy za obiektyw do użycia tak naprawdę tylko na pełnej dziurze w jednym zastosowaniu jest grubą przesadą.

Na szczęście jest rozwiązanie, a wiedza to potęga pozwalająca zaoszczędzić sporo chajsu 🙂 Mało kto wie, że Helios-40 został zbudowany na bazie szkła stosowanego w celach militarnych. Oczywiście wszystko co wojskowe jest tajne, szczególnie w Rosji Radzieckiej. Początkowo optyka była stosowana w aparatach robiących zdjęcia przebiegów oscyloskopów, często o niskim natężeniu, stąd potrzeba dużej jasności obiektywu. Zbędna była tu przysłona, dlatego obiektyw składał się tylko z grypy szkieł w metalowej obudowie. Po jakimś czasie okazało się, że świetnie sprawdza się w noktowizorach. Skonstruowano też wersję 1.2, większą i cięższą, bardziej toporną przy ustawianiu ostrości. A jak już udało się zamontować w noktowizorze z ustawianiem ostrości, to zdecydowano się po kolejnych kilku latach dołożyć do słoika przysłonę (do wersji 1.5) i zamontować do aparatu. Tym bardziej było to proste, że montowanie w noktowizorze miało gwint M42.

_IMG_9562

Noktowizor Cyklop 1.2

_IMG_3509

Cyklop 1.2 zamontowany przez pierścienie pośrednie w puszce Canona

_MG_8077

Noktowizor Cyklop 1.5

_MG_8071

Cyklop 1.5 zamontowany bezpośrednio w puszce Canona

I tak dochodzimy do sedna sprawy, czyli – zamiast wydawać 2,5k na obiektyw, który i tak będziemy używać na maksymalnych otworach przysłony, możemy poszukać noktowizora za ułamek wartości Heliosa. Oczywiście wszystko zależy gdzie znajdziemy – ceny wahają się od trzystu do dwóch tysięcy, za w pełni sprawny noktowizor. Wykręcamy szkło, wstawiamy adapter do naszej puszki i gotowe. Oba obiektywy (1.2 i 1.5) mają obracany pierścień mocowania statywowego, co jest dość istotne ze względu na sporą wagę. Ostrzenie (1.5) ma bardzo duży zakres, trzeba się nieźle nakręcić pomiędzy granicznymi ustawieniami. Oczywiście przy dziurze 1.5 głębia ostrości jest naprawdę wąska i trzeba uważać, aby trafić w punkt. Pomaga redukcja z dendalionem potwierdzającym ostrość, ale ta też nie zawsze powie o właściwym punkcie. Osobiście polegam na własnym oku i stosuję redukcję bez elektroniki. No i ta pancerna budowa. W razie co, może posłużyć jako broń. Ciekawostką jest kapsel na sznurku – metalowy, zakręcany 🙂 Nie ma opcji, żeby coś mu się stało. Można użyć jako granat ćwiczebny…

_MG_7893

Cyklop 1.5, Canon 5D

_IMG_9545

Zdjęcie Cyklopem 1.2 z konwertrem x3

_MG_7817

Cyklop 1.5, Canon 5D

_MG_7931

Cyklop 1.5, Canon 5D

Oczywiście osiągnięcie takiego efektu wymaga odpowiednich warunków i wiedzy jak je zastosować, ale to nie jest żadna wiedza tajemna i każdy może się tego nauczyć.

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem uważajcie, aby nie trafić na wersję noktowizora z dziurą 1.2 -> ten ma dodatkowy element optyczny i zamocowanie do aparatu jest możliwe przez zastosowanie konwertera lub pierścieni makro – tylko wtedy mamy mniejsze pole manewru, no i osobiście uważam że rozmycie tła tego szkła to już mocno pojechany efekt specjalny. Lepiej znaleźć mniejszą i poręczniejszą wersję 1.5, bez dodatkowej optyki.