Posts Tagged: Pentacon

Jarmark z Pentacona

Tak jak w zeszłym roku, wybrałem się na jarmarczne starocie ze średnim formatem. Tym razem obiektyw ze wschodu, szerszy kąt 65mm (tak, przy średnim formacie to już szeroko) MIR 38B. Aparat jak aparat, ale klisza ciekawa – ORWO przeterminowana ponad 20 lat, co jednak nie przeszkodziło w całkiem przyzwoitym naświetleniu i wywołaniu. Straciła trochę czułości, trochę przydymiło, ale ogólnie bardzo ładnie 🙂

Na jarmarku jak zawsze – dużo aparatów, dużo winyli 🙂 Tym razem trafił się mały zakup – pryzmat kadrujący bez pomiaru świata w całkiem przyzwoitej cenie 50zł wraz z zaślepką 🙂

_OrwoNP20_001

_OrwoNP20_003

_OrwoNP20_004

_OrwoNP20_005

_OrwoNP20_006

 

Agnieszka & Tomasz

Ślub niezwykły, ślub w mundurze, z szablami nad głową. Prawdziwy zaszczyt uczestniczyć w takim wydarzeniu tym bardziej, że zdjęcia dla dobrych znajomych.

Nie ma co pisać, poznajcie historię jednego dnia.

_MG_4349

_OrwoNP20_001

_MG_4374

_OrwoNP20_002

_MG_4368

_MG_4395_4397

_MG_4405

_OrwoNP20_004

_MG_4366

_MG_4386

_OrwoNP20_003

_MG_4391

_MG_4382

_MG_4416_4423

_OrwoNP20_008

_MG_4441

_MG_4448

_MG_4437

_MG_4450

_MG_4451

_OrwoNP20_009

_MG_4467_4469

_MG_4485

_MG_4488

_MG_4490

_MG_4486

_MG_4493

_OrwoNP20_011

_MG_4499

_OrwoNP20_012

_MG_4495

_MG_4494_4506

_MG_4527

_FujiSuperia400_004

_MG_4509

_MG_4511

_MG_4529_4534

_MG_4513

_MG_4516

_MG_4521

_MG_4526

_MG_4540

_MG_4538

_MG_4549

_MG_4557

_MG_4559_4560

_MG_4563

_OrwoNP20_015

_MG_4621

_MG_4585

_MG_4600

_MG_4645plus

_MG_4612

_MG_4615

_OrwoNP20_014

_MG_4620

_MG_4623

_MG_4652

_MG_4579

_MG_4662

_MG_4672

_MG_4668

_FujiSuperia400_015

_OrwoNP20_016

_MG_4827

_OrwoNP20_027

_MG_4667

_MG_4679

_MG_4680

_OrwoNP20_017

_MG_4682

_MG_4687

_MG_4691

_MG_4705

_FujiSuperia400_018

_FujiSuperia400_022

_MG_4756

_MG_4758
_FujiSuperia400_037

_MG_4773

_MG_4776

_MG_4781

_MG_4791

_FujiSuperia400_020

_MG_4794

_FujiSuperia400_036

_OrwoNP20_020

_MG_4803

_OrwoNP20_022

_MG_4817

_MG_4824

_MG_4930

_FujiSuperia400_051

_FujiSuperia400_056

_FujiSuperia400_064

_FujiSuperia400_062

_MG_4833

_MG_5205

_MG_4896

_MG_4875

_MG_4908

_MG_4918

_MG_4900

_MG_4951

_MG_4935

_MG_5056

_MG_4959

_MG_5049

_MG_5090

_MG_5097

_FujiSuperia400_061

_MG_5122

_MG_5209

_MG_5215

_MG_5223

_MG_5227

_MG_5228

_MG_5240

_MG_5244

_MG_5067

_MG_5287

_MG_5323

_MG_5362

_MG_5382_5389

_MG_5393

_MG_5438

_MG_5452

_MG_5405

_MG_5453

Jordan z Pentacona

Pierwsza modelka w aberracyjnym studio załapała się na końcówkę filmu w Pentaconie z zamontowanym szerokokątnym (jak na 6×6) obiektywem MIR38b. Niedawno udało mi się wylicytować fotograficzny złom, nieopisany, ale widać na zdjęciach kliszę ORWO NP20. Sądziłem że to pięć obok siebie leżących filmów, a tu niespodzianka, 10 sztuk fabrycznie opakowane. Kto się orientuje nieco w temacie, wie że to chodliwy towar, mocno poszukiwany, a tu w gratisie 🙂

Koniecznie trzeba sprawdzić jak się sprawuje – kilka klatek poszło na Jarmarku Dominikańskim, zostały cztery wykorzystane w studio. Te ostatnie tutaj.

Trzeba naświetlać nieco niżej niż nominalne ISO 80, sądzę że na 50 będzie ok. Klisza straciła nieco na jakości, nieco mocniejsze ziarno oraz zadymienie, ale nie na tyle, żeby nie wykorzystać w klasycznych aberracjach 🙂 Specjalnie też nie kombinowałem z wywołaniem, trochę „na oko” czas – i tak nie wiadomo jak dokładnie działać. Wywoływacz D76 użyty już kilka razy

_OrwoNP20_008

_OrwoNP20_009

_OrwoNP20_011

Kilka pieczeni na jednej kawie

Dzisiaj na bogato, kilka eksperymentów na raz z wieloma niewiadomymi. Z worka Pentaxów wygrzebałem dwa modele, MG i Spotmatic, na pierwszy ogień poszedł Spotmatic.

PENTAX SPOTMATIC

_965A5301

Nieco starszy i w zdecydowanie kiepskim stanie. Na szczęście okazało się, że kiepski stan tylko z zewnątrz, tak długo leżał w jakimś kącie, że brud przeżarł warstwę ozdobnego metalu na obudowie. Aparat w sprzedaży od 1964 roku, co prawda ten może być młodszy – ale kilkanaście lat z pewnością nieużywany. Nasmarowałem mechanizmy z zewnątrz, dokręciłem obiektyw Helios 44-7 i wydaje się że działa. Aparat dostałem z kliszą w środku, nie ruszałem jej choć licznik był wyzerowany i nie wiedziałem ile klatek zostało. Fuji Superia 400, nie jest to najlepszy film, a przeterminowany robi kaszanę straszliwą z ziarnem. Nie miałem też odpowiedniej baterii do światłomierza – aparat jest wyposażony w pomiar światła ze wskazówką w wizjerze, oczywiście pomiar przez obiektyw. Skorzystałem z zewnętrznego i na spacerze z rodziną w Gdańsku zacząłem pstrykać. Licznik wreszcie pokazał 36 i… leciał dalej. O-ooo, otworzyłem klapkę i okazało się że film ma zerwaną perforację… No trudno, przewinąłem kawałek i od nowa, ale już innym razem…

_965A5302

Aparacik się sprawdził, mały, poręczny, migawka ustawiana pokrętłem do 1/1000, dwa gniazda synchro. Taki klasyk. Ma też uprzyjemniacz ergonomiczny – nasadka z sankami na wizjer. Jeśli nie korzystamy z lampy, można zdjąć i jest jeszcze ładniejszy i mniejszy. Wykorzystałem go właśnie z lampą, w nocy na spacerach z psem i „Aktywuj się”.

CAFFENOL C-L

Postanowiłem wywołać go jako czarno-biały w Caffenolu – co się wtedy dzieje? Teoretycznie powinien bez problemu się wywołać, co najwyżej z lekkim zabarwieniem brązu. I tutaj przechodzimy do kolejnej pieczeni, czyli powtórnego wykorzystania Caffenolu. Zastanawiałem się czy można skorzystać więcej niż raz – piszą tu i tam że można. Tym bardziej, że rozrobiony prawie litr, a pracuje tylko część roztworu, reszta czeka w butelce. Zlałem więc po pierwszym wołaniu i wrzuciłem do zamrażarki. Dzień przed planowanym „developingiem” wyciągnąłem, rozmroziło się i… jestem już po dwóch filmach. Wygląda, że wszystko ok. Co prawda film kolorowy z Spotmatic’a niestety nie wyszedł – chyba jednak 70 minut w kawie to dla niego za dużo 🙂 Następnym razem spróbuję w Caffenolu z mieszaniem na króko. Tutaj nie wiadomo co zawiodło, czy naświetlanie, czy klisza, czy wywołanie.

PENTAX MG

_965A5305

Drugą kliszą była Svema 64 z Pentax’a MG. Ten aparat jest równie klasyczny jak Spotmatic, ale widać postęp czasu pierwsze modele wypuszczone w 1981 roku – zamiast analogowej wskazówki są diodki przy wartościach w wizjerze, wydaje się że światłomierz zasilany dwie bateriamy L44 jest precyzyjny i bardzo szybki. Jest jeszcze mniejszy od poprzednika, też bardzo poręczny i ergonomiczny. Migawka kurtynowa do 1/1000, a czas synchronizacji przy 1/100. Nie ma już gniazd, tylko sanki na stałe klasycznie umieszczone na pryzmacie. Do dyspozycji jest wyzwalacz, za to nie ma trybu manualnego. To już ten czas, kiedy zaczęto ogłupiać konsumenta 🙂 Czas dostosowuje się automatycznie do wybranej przysłony na obiektywie, a mając do dyspozycji obiektyw z automatyką przysłony, zamieniamy aparat w idiotkamerkę i wystarczy naciągnąć film i klepać migawką. Możemy za to możliwość regulować oświetlenie w zakresie -2EV do +2EV pokrętłem z lewej strony. Zrobiłem 22 zdjęcia w 11 ujęciach, film przeciąłem i resztę zostawiłem w aparacie.

OBIEKTYWY

I tutaj kolejna pieczeń – obiektywy. Złącze już bagnetowe, a chciałem potestować różnicę pomiędzy podobnymi obiektywami różnych firm. Mam praktycznie nieużywany ChinonFlex 3.5/200mm i poojcowy Pentacon 4/200mm w już dość kiepskim stanie, z pajączkiem na soczewce od strony mocowania. Druga para to portretowe 135mm -> uznany za plastykę obrazu Jupiter 37A (3.5), który kiedyś dostałem wraz z Zenitem i Pentacon (2.8), który kiedyś dostałem w lesie 🙂 Za parę złotych kupiłem przejściówkę Pentax K – M42 i trochę się zawiodłem, bo nie ostrzy na nieskończoność. Niestety, te kosztują dużo więcej a jakoś nie mam ochoty wydawać na przejściówkę tyle chajsu jak za obiektyw… Zobaczymy co z tego wyjdzie – może pomogą małe dziury przysłony. Pogodę trafiłem dobrą, na ostre foty – chociaż przy 16-22 musiałem schodzić do jakiś 1/8. Najbardziej męczące było każdorazowe przekładanie obiektywu, żeby się nie pomylić najpierw robiłem zawsze najpierw Pentaconem, potem Jupiterem przy 135 i ChinonFlex/Pentacon przy 200mm.Filmy już się suszą, zobaczymy co z tego wyjdzie. Udało się upiec następujące testy za jednym zamachem, chociaż torba była dość ciężka:

  • próba wykorzystania Caffenolu więcej niż raz z przechowywaniem w zamrażalce
  • wywołanie koloru jako czarno-białe
  • sprawdzenie działania dwóch Pentaxów
  • porównanie bliźniaczych obiektywów

A o obiektywach warto napisać coś więcej. Cztery wykorzystane dzisiaj, chociaż podobne, to jednak całkowicie inne. I pod względem budowy, i użytkowania.

CHINONFLEX 3.5/200mm

_965A5307

Trafił do mnie dzięki osobie, która chyba nie do końca wiedziała co sprzedaje. Czasem tacy się zdarzają, leżał w worku z Pentaxami. Wyciągnąłem go jako pierwszy i szczęka opadła, bo obiektyw bez śladów użytkowania, a jego cena na rynku jest wyższa niż wszystko za co zapłaciłem.

Mocowanie M42 i sześciolistkowa przysłona może nie robią wrażenia, ale to pierwsze bardzo lubię bo można wykorzystać obiektyw w wielu aparatach, no z tym drugim trochę słabiej, bokehów ładnych nie będzie. Za to jakość wykonania i precyzja działania naprawdę robi wrażenie. Brak jakichkolwiek luzów, wielki pierścień ostrości w centralnej części obiektywu obraca się na jakieś 270°. Pierścień przysłony blisko mocowania, wąski i przyjemnie klika przy przełączaniu pomiędzy 3.5 a 22. Jeszcze bliżej, przy samej krawędzi mocowania od spodu przełącznik A/M do aparatów z automatyką. Dizajnerom też należą się brawa, paski srebrne na poszczególnych elementach nie wszystkim mogą się podobać, ale na pewno nikt nie powie że są brzydkie.

Obiektyw jest dość duży, przednia soczewka ma 62mm, długość też nieco większa niż inne obiektywy o takiej ogniskowej. Również ciężki, duże soczewki i metal użyty do produkcji nie pomagają w obniżeniu wagi, za to sprawiają że konstrukcja jest naprawdę solidna.

PENTACON 4/200mm

_965A5350

Ten jest u mnie z pakietu „Ojcowizny”, zwany też „Potatowym”. Ma już swoje lata, używany też niemało, co widać i czuć. Soczewki lekko zaśniedziały od krawędzi, Na pierścieniach pojawiły się delikatne luzy. Niemiecka produkcja mimo iż bardzo doceniana, to jednak blednie przy koledze z Japonii po kątem wykonania. Pierścień ostrości nie ma takiej precyzji, chociaż podobnie umieszczony, nieco węższy. Pierścień przysłony umieszczony jest przed nim, co często prowadzi do ruszenia nim zamiast tym od ostrości. Tutaj jest od 4 do 22, za to piętnastolistkowa przysłona tworzy bardzo ładne kółeczko i przepięknie rozmywa tło. Ponadto ustawianie przysłony jest gładkie, bez stopniowania – bardzo lubię takie rozwiązanie.

Obiektyw jest wyraźnie mniejszy, trochę lżejszy, można powiedzieć że dość zgrabny. Przednia soczewka ma 55mm średnicy, całość z gatunku full-metal-jacket. Ciekawym elementem jest wymienne mocowanie – można sobie odkręcić pierścień mocujący i zmienić mocowanie na M42 albo Exakta, jakie posiadam – ręcznie dorabiane przez ślusarza. Z przodu na stałe wbudowana osłona przeciwsłoneczna.

Podłączony do cyfry daje przyjemny, miękki obraz, ale z silnymi kontrastami. Naprawdę obraz wyróżnia się na tle innych – celowo nie mówię czy na dobre czy na złe, to subiektywne odczucia. Niestety ergonomia użytkowania na niezbyt wysokim miejscu.

PENTACON 2.8/135

_965A5375

Obiektywy o ogniskowej 135mm uznawane kiedyś były za idealne do portretu. W dobie cyfrowej jakoś tak się potoczyło, że za takie uznaje się te między 85 a 100mm… Może ze względu na miejsce, jakich wymagają takie konstrukcje?

Ten model trafił do mnie w środku lasu. Poważnie 🙂 Niemal sklepowy stan, nie widać najmniejszego śladu używania. I bardzo ładnie wygląda po podłączeniu do aparatu. Pierścienie stopniowane średnicą, wszystkie na pierwszej połowie przy złączu M42. Ostrość ustawiana tym razem na początku, dopiero potem przysłona. I tak powinno być, model 200mm to jakiś wypadek przy pracy. W początkowym ruchu czuć jakby mniejszy opór, potem kręci już równomiernie ze stałym obciążeniem, jakie znamy z tego typu analogowych sprzętów. Zakres bardzo duży, tak na oko będzie ze 330° – niemal pełen obrót od 1,7m do nieskończoności.

Pierścień przysłony przyjemnie pyka i blokuje na konkretnej wartości, ale nie jest tak zacny jak w ChinonFlexie. Tutaj mamy zakres od 2.8 do 22 sześciolistkowej przysłony, to już przyzwoity zakres przy takiej ogniskowej. Na dole jeszcze przełącznik automat/manual do aparatów wspomagających automatykę przysłony i to chyba wszystko co można o nim powiedzieć, Bardzo przyjemnie się go obsługuje, średnica filtra 55mm, a jeszcze coś – fajny pomysł z wbudowaną osłoną przeciwsłoneczną, która jest pierścieniem na przedniej części obiektywu i po prostu przesuwamy ją do przodu w razie potrzeby. Świetne rozwiązanie.

JUPITER 37A

_965A5364

To poszukiwany i uznawany za jedną z ciekawszych produkcji z byłego Związku Radzieckiego. W porównaniu do innych ‚135 jest bardzo mały ze średnicą mocowania filtra 52mm, a całość w najgrubszym punkcie nie ma dużo większej średnicy. Jest też króciutki. Większość powierzchni zabiera pierścień ostrości, który mimo upływu lat i wytarć farby chodzi perfekcyjnie, tylko z minimalnym luzem – ale też jest to luz nie przeszkadzający w pracy. Mamy tutaj też rozwiązanie z pierścieniem przysłony z przodu obiektywu, ale w przeciwieństwie do Pentacona nie przeszkadza to zupełnie, może ze względu na ten gigantyczny pierścień ostrości. Przysłona nie ma skoków, dlatego tutaj również możemy dowolnie ustawiać dziurkę. No i 12 listków! Przy tej średnicy soczewek to naprawdę ładnie wygląda, przepiękny bokeh.

Całość tworzy świetny obiektyw, mały, zgrabny, precyzyjny. Polecam, także do podłączenia do cyfry.

A podsumowując całość tego referatu mogę śmiało powiedzieć, że jeśli używamy przeterminowanego wiele lat materiału niskiej jakości i wywołujemy w kawowej wywojce, różnice w obiektywach są całkowicie zatarte i nie mają najmniejszego znaczenia, co możecie sami ocenić. 

Dolne MiastoDolne MiastoDolne MiastoDolne MiastoDolne MiastoDolne MiastoDolne MiastoDolne Miasto

Pentacon 4/200

Parę miesięcy temu wraz z kolegami z Sunday Bikers wybrałem się rowerem w okolice Tczewa, gdzie w kartonie leżał sobie zupełnie niepotrzebny sprzęt foto sprzed lat. Sama jazda też była godna uwagi, o czym można było przeczytać na PanHuskowym blogu. Wśród analogowego szpeja leżał sobie obiektyw Pentacon 4/200. Niestety, zaginęło do niego mocowanie z gwintem M42, zostało tylko dorabiane na Exectę – przez co wrzuciłem do kartonu już u siebie i tak czekał na niewiadomo co. Nawet nie przyjrzałem mu się specjalnie.

Aż do zeszłego tygodnia, kiedy przypadkiem trafiłem na aukcję z taką końcówką. Kosztowało grosze, a dzięki temu mam pełnosprawny obiektyw o całkiem przyzwoitych właściwościach. Sama budowa sprawia wrażenie solidnej, G.D.R’owskiej produkcji, prędzej podłoga pęknie niż zniszczy się metalowa obudowa. Ciekawa blokada zakresu przysłony, wspomniana wymienna końcówka, dzięki czemu obiektyw staje się bardziej uniwersalny. No i wielkość, a raczej nie-wielkość, przy ogniskowej 200mm jest naprawdę poręczny. Ma na stałe wbudowaną oprawkę przeciwsłoneczną, albo jest tak zapieczona że nie da się odkręcić. Niestety, leżał zapewne w różnych, mało odpornych na wilgoć miejscach i powłoki nie wyglądają najlepiej, jest trochę syfu pomiędzy soczewkami, ale na szczęście nie ma to wielkiego znaczenia na zdjęciach.

Dzisiaj szybki test po podłączeniu do Canona – niestety nie miałem możliwości solidnego przetestowania, ponieważ w pracy praca, a po pracy już ciemno. Próbowałem trochę na jednej polanie w lesie po drodze, niestety – ISO w starym Canonie nie daje rady, a dziura f/4 do najjaśniejszych nie należy. Może jutro rano coś spróbuję i dorzucę fotki. Na razie dwie takie tam…

IMG_1198

IMG_1338

I parę fotek z dzisiejszego poranka. Pogoda też średnia, niebo zasnute chmurami. Foty nie są skadrowane – przy mewach widać winietę, co ciekawe na innych zdjęciach nie – możliwe że to wpływ uszkodzonych powłok.

IMG_1400 IMG_1404 IMG_1413 IMG_1414

Pentacon Six na jarmarku

Zakładając pierwszy zwój do P-sixa, zabrałem go na spacer po Jarmarku Dominikańskim. Takie ma być jego przeznaczenie, głównie portret na powietrzu. Nadaje się idealnie, bo w porównaniu do innych sprzętów średniego formatu jest w miarę poręczny i wygodny w użytkowaniu – trzyma się go jak przerośnięty małoobrazkowy aparat.

Pierwsze foty całkiem niezłe, mierzone pryzmatem ze światłomierzem, o którym krążą raczej negatywne opinie. Mnie nie zawiódł, być może trafiłem na sprawny? 🙂 Za to „na mieście” sporo komentarzy i pytań, kiedy tak chodziłem z tym zabytkiem po straganach ze starociami „za ile Pan kupił”, a także od razu oferty na zakup akcesoriów. Na razie nie skorzystam, bo jarmarczny budżet na ten rok wyczerpany…

Wszystkie fotografie Pentacon Six TL, Biometar 2.8/80, część z pryzmatem z pomiarem, część kominkiem „na oko”.
Film Rollei RPX 100, wołany w ID11 (1+3).

Stragany jarmarkuStragany ze wszystkim i niczym

Prezent dla żonyPrezent dla żony 🙂

Zabytków analogowych mnóstwo. Ceny też robią wrażenie.

66_scan073Za to winyle – jest w czym wybierać i ceny bardzo dobre

66_scan072Jeszcze więcej wszystkiego z niczym

66_scan075Marszałek patrzy na kraj i jakiś taki smutny 🙁

66_scan077Fontanna – raj dla dzieci

66_scan076Urzekła mnie kompozycja tego stoiska

66_scan078Pan z daleka przyjechał, z przepięknymi rzeczami. Niestety już ciemno i niewiele widziałem w matówce, stąd ostrość nie teges…