Posts Tagged: Sopot

Kolekcja Iconifera Marantha vol.3

Trzecia fota z kolekcji "Iconifera" Marantha, Klaudia w sali balowej Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

Kolekcja Iconifera Marantha vol.2

Kolejna odsłona pokazu "Iconifera", jeszcze raz z Pauliną. Muszę przyznać, że to prawdziwy talent i na zdjęciach wychodzi rewelacyjnie! 
Zdjęcie w sali barowej w Sofitel Grand Sopot. 

Makijaż Sopockie Studium Sztuk Wizualnych 
Włosy: Studio F

A poniżej, zdjęcia "filmowe" z pokazu.

Kolekcja Iconifera Marantha vol.1

Efekty rewelacyjnej współpracy z projektantką Martą Nanowską, właścicielką marki Marantha. Sesja fotograficzna kolekcji Iconifera, która została wykonana w Sofitel Grand Sopot. Piękne wnętrza, piękne modelki, wizażystki z Pomorskiego Studium Sztuk Wizualnych i sympatyczne kierownictwo hotelu 😉 Ostre tempo, bo modelek siedem, wiele miejsc na ujęcia, trzeba było wręcz biegać ze sprzętem. A potem jeszcze obróbka, tym razem nieco bardziej spektakularna niż zwykle.

Zdjęcia możecie oglądać w Sofitel Grand Hotel do połowy czerwca, obrazy są wystawione w kąciku filmowym, barze oraz czytelni, a później staną się stałym elementem wystroju hotelu - jeszcze jednak nie wiadomo gdzie będą prezentowane.

Więcej informacji o samym pokazie oraz fotorelację z imprezy znajdziecie na aberracyjnym FB.

Tymczasem przedstawiam zdjęcie otwierające wystawę, z panią Pauliną. Wszystkie obrazy będą prezentowane w osobnych wpisach.

A poniżej, z rzadka publikowane zdjęcia bez obróbki 😉

Kodak No.2 Folding Autographic Brownie z 1918 roku

Zaryzykowałem zakup małego czarnego pudełeczka, mającym być aparatem fotograficznym. Sprzedawca handluje antykami i książkami, zapewne nie za bardzo wiedział co to jest i jak się otwiera. I całe szczęście. Gdyby na jakimś zdjęciu pokazano dokładniej co to jest, cena poszybowałaby do zakresu 200-300zł.A tak, wydałem tyle co na wódkę. Organoleptycznie jeszcze lepiej. Dość długo zajęło mi namierzenie datowania modelu, na przodzie aparatu wygrawerowane są patenty między 1908 a 1913 rokiem, ale później znalazłem wybite na obudowie - ostatni z 1918 - zapewne z tego roku pochodzi ten sprzęt. Kawał czasu, niedługo walnie setka! Dość rzadki model - naprawdę mało go w necie, a konkretnie chodzi o opis przysłony. Tutaj jeszcze z poprzedniego systemu Kodaka, od 4 do 64, co jest odpowiednikiem 8 - 32, licząc od 16 w obie strony. Tyle wyczytałem, natomiast mocno wydaje mi się, że w tym modelu jest tu jeszcze 6,3 - ponieważ schodzi niżej niż opisane i widać ruch przysłony. Byłoby super, prawdziwy unikat. _965A8375 Mimo wieku, cały mechanizm działa doskonale. Z zewnątrz gdzieniegdzie obudowała z korozją, ale mieszek i działanie mechanizmów wzorowe. Przełączanie czasów 25/T/B/50 bez najmniejszego luzu, idealnie słychać skok zapadki. Podobnie ruch przysłony, który nie jest stopniowany, ale działa perfekcyjnie. Komora filmu, rolki, wysuwanie miecha - jakby jego użycie sprowadzało się do ekspozycji na półce. Blokada wysunięcia mieszka w dwóch zakresach - portretowej 2,5m i pejzażowej 30m również działa świetnie. Matówka na wystającym trzpieniu z lustrem bardzo ciemna, widać ledwie zarys fotografowanego obiektu, do tego nigdy nie ma się pewności czy aby na pewno pokazuje kadr - w końcu to zupełnie osobny element niż obiektyw. Aby zmienić horyzont, trzeba ją przekrzywić o 90°. Technika! Za to był film w środku. Oczywiście błona zwojowa 120, format zdjęcia 6x9. Zapewne prześwietlony, ale zobaczymy po wywołaniu w Caffenolu. Poszedł na spacer do Sopotu i to dwa razy. Najpierw przy okazji nocnej pracy nad zdjęciami, dokończył kliszę w zestawie. Podłączony do wielkiego statywu Manfrotto robił wrażenie na monciakowych spacerowiczach 🙂 Drugi spacer w niedzielę na molo. Tutaj już z założoną nowym przeterminowanym filmem Fuji Superia. Warto wspomnieć o zakładaniu materiału, to naprawdę poprzednia epoka. Wyjmuje się cały układ miecha, z soczewkami, migawką i bebechami. Zostaje pusta puszka obudowy, w którą wkładamy lekko rozwinięty film założony na rolki i upychamy go po bokach. Zakładamy miech i blokujemy przesuwając blaszki. Wow. To się nazywa manualne zakładanie filmu 🙂 I co tu dużo mówić, robienie zdjęć na molo niedzielnym popołudniem, wśród setek turystów z zawieszonymi czterocyfrowywmi Canonami na szyjach, jest całkiem przyjemne 🙂 Wywołane zdjęcia mają swój niepowtarzalny charakter, lekko wpadają w czerwoną barwę i troszeczkę brakuje kontrastu, no ale to nie problem poprawić w obrazie docelowym. Na każdym zdjęciu jest też poprzeczny pasek, wygląda jakby dostawało się jakieś "lewe" światło. Po oględzinach zauważyłem, że założona obudowa nie do końca wskoczyła na swoje miejsce, stąd zapewne szpara ze światłem. Za to histogram pięknie rozciągnięty na całej szerokości, niemal podręcznikowe Himalaje. Takie naświetlenie zawsze cieszy, tym bardziej że opcji nie ma zbyt wiele do wyboru. Korzystanie z zewnętrznego światłomierza w tym przypadku również, trzeba sobie poprzeliczać wartości na zabytkowe Kodaka. Celowo zostawiłem ramki na części i zdjęć, są też bez korekty - poza kontrastem i poprawa krzywych kolorów. Szczerze mówiąc, to przez ostatnie 100 lat niewiele się zmieniło w fotografii analogowej 🙂 _FujiSuperia_007_FujiSuperia_002_FujiSuperia_004 _FujiSuperia_006 _FujiSuperia_005 _FujiSuperia_008