Posts Tagged: Svema

Wiktoria i Svema 64

Jakiś czas temu wpadł mi ręce cały worek filmów sprzed lat, w tym kilka moich ulubionych - jeśli chodzi o aberracyjne klimaty - radzieckich Svema64. Zapakowałem rolkę do kasetki i do EOSa1 i tak przez kilka sesji po kilka klatek wreszcie wymęczyłem. 

Wywołana w Caffenolu C-L "na stojąco" czyli przez 70 minut bez mieszania. Co ciekawe, z każdej sesji dość spore różnice, podejrzewam że zapomniałem o dopasowaniu parametrów ISO. Tutaj jeden kadr z sesji z Wiktorią, od której negatyw starszy o 10 lat.

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł

Najbardziej zmasakrowana klisza ever

W sobotę przytrafił się grill u znajomych żony, a zwykłem zabierać na takie imprezy możliwie niepaździerzowy sprzęt z podobnym ładunkiem. Chciałem zabrać aparacik rodem z CCCP – Cmena 8, jaki niedawno dostałem od Piotra z Husky Team, ale przy zakładaniu kliszy okazał się mieć uszkodzony naciąg. Klisza też wynalazek zza wschodniej granicy, Svema 64 – bardzo lubię i poszukuję. Ostatecznie zapakowałem ją do dalmierzowej Minolty.

No cóż, tak zniszczonego materiału chyba jeszcze nie miałem, nie licząc kliszy Kodaka, która przeleżała na angielskim strychu z 50-60 lat. Nie dość, że po całości są jakieś czarne kropy, to o odcieniach można zapomnieć. Same kontrasty, co przy ostrym słońcu jeszcze spotęgowało efekt. Z 30kilku naświetlonych klatek z 10 nadaje się do publikacji, a te i tak zostałyby odrzucone z innej, sprawnej kliszy 🙂 Przebieg histogramu to dramat, jakieś 10-20% zakresu…

Za to impreza zajebista, ostatnio na grilu z gitarą byłem chyba jeszcze za czasów kawalerskich 😀 Ale Przemek, masz i tak u mnie przerąbane za „Benię” Brudnych Dzieci Sida, a raczej jej brak. Następnym razem chociaż „Landryna” zapodaj.

_Svema64_001

_Svema64_002-kopia

_Svema64_003

_Svema64_006

_Svema64_012

_Svema64_015

_Svema64_017

_Svema64_020

_Svema64_010

_Svema64_014

_Svema64_016

 

Svema w Rodinalu

Jakiś czas temu przy większym teście sprzętu, odciąłem pozostałość kliszy w aparacie Pentax MG i tak sobie leżała dłuższy czas. Kilka razy zabrałem aparat na spacer, ale jakoś nie mogłem dopstrykać dziesięciu klatek, jakie zostały do zrobienia. W końcu straciłem rachubę ile zostało, bo wyzerowany licznik na wstępie pokazuje nic.

Parę dni temu wziąłem psy, aparat i poszedłem na mój ulubiony gruz. Po trzech zdjęciach poczułem, że film się skończył. No i dobra, czas na wołanie. Tutaj też zrobiłem eksperyment – wsadziłem kliszę średniego formatu i mała klatkę na drugiej szpuli na raz do koreksu. Mieści się na styk, nie da się nawet dokręcić pokrywki, ale trzyma i jest szczelna. Wywołanie z sukcesem, wszystko jak należy. Co prawda filmy zupełnie inne, bo średnioformatowy Ilford HP5+ wymaga innych czasów niż Svema – ale przeterminowana scena to już zupełnie coś innego.

Ostatecznie okazało się, że efekty pozytywne, kontrasty lepsze niż ta sama klisza wywoływana poprzednio w Caffenolu. No to akurat nie dziwne, Rodinal to kontrastowy materiał, a Caffenol stał godzinę bez mieszania. Dużo mniejsze zadymienie. Ale po obróbce, dopasowaniu poziomów i krzywych efekty bardzo zbliżone.

Na kliszy kilka błędów – pierwsze klatki nie były przewijane i wielokrotna ekspozycja nie nadająca się do niczego, kilka pustych, został ostatni gruz, kot i bunkier w morzu, zepchnięty z okolica klifu w Gdyni. Swoją drogą, został bardzo polubiony na profilu FB Traditional Film Photography.

_Svema_005

_Svema_007

_Svema_008

_Svema_009