Posts Tagged: tiltshifter

Wiktoria

Kadr w zaimprowizowanym studiu foto w studiu wizażu - trzy lampy i biała ściana. Robiliśmy zdjęcia też systemowymi obiektywami, ale to z manualnego Biometara na elastycznym połączeniu tilt-shift uważam za najlepsze z sesji.
Moim zdaniem obiektywy Carla Zeissa najlepiej odzwierciedlają naturalne kolory skóry. Nawet te sprzed 30 i więcej lat...

Modelka: Wiktoria
MUA: Paulina Furgoł MakeUp Room

Alicja & Maciek

"Zakochana" sesja z vouchera, którą Alicja i Maciej wygrali na zawodach Dogtrekkingu - co więcej, wygrali podwójnie, ponieważ Alicja zajęła pierwsze miejsce w kategorii kobiecej, a Maciej był na mecie pierwszym mężczyzną. BRAWO WY!
Mało tego, całkiem niedawno Alicja dostała od Maćka pierścionek zaręczynowy, więc tym bardziej temat na czasie 🙂 Na miejsce zdjęć wybraliśmy Górki Wschodnie na Wyspie Sobieszewskiej, gdzie zwykle mało ludzi, bo odległości spore.

Miłego oglądania 🙂

Burza ognia

Już po raz trzeci miałem okazję robić zdjęcia Agnieszce, tym razem sesja z większą ekipą - do tego studyjnie i plenerowo. Zaczęło się od włosów - Szarpi Kłak zrobił robotę, nie ma co. Ponad 3 godziny kręcenia w salonie fryzjerskim? Następnie makijaż już w studiu, oczywiście Izabela. W tym czasie dziewczyny z Shellkey dobierały akcesoria.

Najpierw zdjęcia w studiu. Wybrałem czarne tło, potem troszkę żałowałem że nie skorzystałem z zielonego z centralnym rozjaśnieniem... Mogłoby to świetnie pasować do rudych włosów i złotej skóry Agnieszki. W każdym razie efekt całkiem przyzwoity jak na tempo jakie mieliśmy 🙂

Potem przenieśliśmy się na taras widokowy ECS. Byłem tam pierwszy raz, naprawdę miłe wrażenia. Chociaż umówiliśmy się późnym popołudniem, jednak zabrakło jednej godziny - warto było zrobić foty jeszcze później, słońce było ciut za wysoko. Mimo to zdjęcia całkiem udane. W ruch poszedł Tiltshifter i nawet coś tam się udało trafić.

Zobaczcie sami:

Po raz pierwszy w historii moich foteł, podniosłem w postprodukcji kontrast i jaskrawość (nie licząc zdjęć z relacji sportowych, gdzie takie klimaty bardzo pasują). Jednak w fotografii portretowej czy fashion/glamour to raczej niemile widziane, tutaj jednak, ze względu na porę dnia, kolory oraz niewielką głębię ostrości z przesunięciem - jakoś bardzo pasuje. Pewnie nieprędko to się powtórzy w Aberracyjnych fotach.

Zwykle gdy robię zdjęcia tylko aparatem cyfrowym zostawiam je tak, jakimi widzi je matryca - w kolorze. Bardzo rzadko zrzucam kolor, uważam że do tego jest czarno-biała klisza aparatu analogowego. Jednak od czasu do czasu zdarzy się, że opublikuję zdjęcia zmodyfikowane - tak jak teraz. Piękne ciepłe światło z mocnym kontrastem naprawdę tutaj pasuje.

Ekipa - Brawo Wy!
MODEL - Wer Chiel
MUA - Izabela
HAIR - Szarpi Kłak
BIJOUX - Shellkey

Zdjęcia zrobił tym razem tylko cyfrowy Canon z 85mm & TiltShifter 80mm
Spust aparatu naciskał jak zawsze Zbigniew Skupiński

Mayatri

Tiltshifter i Cyklop na koncercie. Bardzo nietypowa muzyka, dlatego równie wykręcone powinny być zdjęcia z koncertu. Nie ma nic lepszego do tego tematu jak dwa wspomniane obiektywy. Nawet udało się za pomocą tilshiftera nagrać kawałek video, o czym innym razem.

A tymczasem polecam posłuchać Mayatri, koniecznie polubić na fejsbuniu i obejrzeć parę Aberracyjnych foteł poniżej

_MG_9950

2000_MG_9775

_MG_9877

_MG_9769

_MG_9765

_MG_9728

_MG_9707

 

Izabela. Wizażystka zawstydziła modelki.

Bardzo udana sesja. Miało być jedno ujęcie, a poszła cała seria. Tyle dobrych, że nie wiadomo z czego wybrać – materiału na kilka wpisów. W roli modelki wystąpiła makijażystka Izabela – sami przyznacie, że stanęła na wysokości zadania 🙂

Wrzucając zdjęcie portretowe Izy na zamkniętą grupę fotograficzną, nie miałem pojęcia jak bardzo się spodoba – osiągnęło status jednego z najlepszych zdjęć miesiąca stycznia magazynu fotograficznego „Fotografia„. No no, brawo ja, brawo Iza 🙂

Ale ciekawsza jest historia wcześniejszego zdjęcia z tej samej sesji. Używałem skonstruowanego jakiś czas temu „tiltsziftera” i mocno się napracowałem próbując uchwycić tylko ostre oko z rozmytą całą resztą. Kto operował elastycznym łączem między korpusem a ciężkim Sonnarem wie o czym mówię. Ostatecznie Sonnar wylądował na statywie, a operowałem głowicą i body…

Zdjęcie poniżej zostało zrobione za pomocą „tiltsziftera” i lżejszego Biometara, tutaj znacznie łatwiej manewrować, natomiast i tak bardzo trudno uchwycić ostrość w wizjerze. Udało się wreszcie na samo oko, zadowolony z siebie zdjęcie poszło na Grupę „Fotografia”. Dopiero na następny dzień doszły mnie słuchy o solidnej kłótni, jaka wywiązała się pomiędzy użytkownikami grupy. Niestety zanim zdążyłem poczytać, komentarze zostały usunięte – nie wiem czy przez komentujących, czy administratorów, w każdym razie ktoś tam napisał ze za dużo Lightroom’a i Photoshop’a. Uśmiałem się setnie, ponieważ Lightroom’a nie używam, a ACR używam jedynie do zmiany profilu kamery i ściągnięcia pomarańczowej dominanty ze skóry, z którą cyfraki nadal sobie nie radzą. Photoshop został użyty zaś do ściągnięcia koloru, delikatnego D&B i rozjaśnienia cienia zbyt szybkiej migawki, której nie zablokowałem i była się przestawiła… Jeśli ktoś nie wierzy, pod zdjęciem printscreen z ACR z listą fot z Bridge na drugim monitorze.

Oczywiście, nie wszystkim musi się podobać tak niewielka głębia ostrości, ale mi się podoba i już – po to robiłem tiltszftera 😀 Oczywiście na sesji w ruch poszła również analogowa klisza – tym razem EOS1 z Ektarem. Efekty już niedługo.

Indżoj!

MODEL & MUA: Izabela JurczakMakijażystka Izabela Jurczak

904_MG_9258

burza

Agata & Przemek

Trzy Wilki. Podlasie. Anioły na szczudłach. Bose stopy. Największy księżyc w roku. Mistyczny klimat podczas sypania mandali. Najpiękniejsza ceremonia ślubna, jaką miałem okazję zobaczyć.

Nieczęsto ma się okazję zobaczyć ślub w Polsce, na którym wymieszały się kultury świata. Bez garniturów i białych sukni, na boso i w sandałach, z obmywaniem stóp mlekiem, usypaniem mandali i wegańskim jedzeniem na jadalnych talerzach z otrębów. Gdzie pomiędzy parą młodą podczas ceremonii dreptały psy, a na głowach gości zamiast lakieru na włosach dominowały dredy. Gdzie zamiast „a_teraz_idziemy_na_jednego” DJ grał muzykę, która idealnie wpasowała się w klimat miejsca, a zespół „Nie po Drodze” dał koncert, którego długo nie zapomnę.

Jestem zaszczycony, ze mogłem wziąć udział w tym spaniałym wydarzeniu jako oficjalny fotograf 🙂 Co do samych zdjęć – oczywiście mają aberracyjny wymiar, mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu oddałem klimat tego dnia. Zdjęcia czarno-białe przewijające się w tej historii zostały wykonane na analogowej kliszy i wywołane w kawie – aby podkreślić ekologiczny wymiar wydarzenia.

Historia miłosna jednego dnia:

_MG_7395

_MG_7407

_MG_7422

_MG_7940

_Fuji200_003

_MG_7465

_Fuji200_010

_MG_7508

_MG_7447

_MG_7480

_MG_7485

_MG_7470

_Fuji200_007

_MG_7448

_MG_7479

_MG_7444

_MG_7500

_Fuji200_009

_MG_7502

_Fuji200_005

_MG_7551

_MG_7471

_Fuji200_002

_MG_7546

_MG_7507

_Fuji200_012

_MG_7513

_MG_7522
_MG_7517_MG_7524

_MG_7536

_MG_7527

_Fuji200_015_016

_Fuji200_017

_MG_7565

_Fuji200_023

_MG_7559

_MG_7555
_Fuji200_021

_MG_7558

_MG_7567_7570

_Fuji200_024
_MG_7571

_MG_7574_7570

_MG_7577

_Fuji200_027

_MG_7579

_MG_7580_7582

_MG_7587

_Fuji200_029
_MG_7588

_MG_7593_bw

_MG_7597

_Fuji200_033
_Fuji200_034

_MG_7604

_MG_7606_7599

_Fuji200_035

_MG_7602

_MG_7610

_MG_7615

_MG_7617

_MG_7618

_Fuji200_036

_MG_7620_7622

_Fuji200_038

_MG_7627

_MG_7628

_Fuji200_043

_MG_7636_7639

_MG_7646

_MG_7661

_Fuji200_041

_Fuji200_046

_MG_7666

_Fuji200_045

_MG_7668

_MG_7671

_MG_7675

_MG_7744

_MG_7726

_MG_7732

_MG_7709

_Fuji200_047

_MG_7676

_MG_7683

 

_MG_7698

_MG_7688

_MG_7702

_MG_7722

_MG_7791

_MG_7817

_MG_7816

_MG_7804

_MG_7802

_MG_7798

_MG_7822

_MG_7830_7834

_MG_7845

_MG_7824_7825

_MG_7860_bw

_Fuji200_057_58

_MG_7887

_MG_7873_7877

_MG_7890

_Fuji200_065

_MG_7904

_Fuji200_066

_MG_7921

_MG_7924

_MG_7920

_MG_7931

_MG_7933

_MG_7937

_MG_7932

_MG_7951

_MG_7954

_Fuji200_071

_MG_7959

_MG_7981

_MG_7982

_MG_7961

_MG_8017

_MG_8055

_MG_8060

_MG_8063

_MG_8068

_MG_8071

_MG_8072

_MG_8085

_MG_8089_8093

_MG_8095

_MG_8104_8105

_MG_8112

_MG_8191

_MG_8127

_MG_8125

_MG_8141

_MG_8166

_MG_8171

_MG_8212

_MG_8214

_MG_8228

_MG_8244

_MG_8222_8237

_MG_8258

_MG_8277

_MG_8280

_MG_8291

_MG_8348

_MG_8251_8253

_MG_8307

_MG_8429_8432

_MG_8362

_MG_8273_8451

_MG_8441

_MG_8444

_MG_8497

_MG_8499

_MG_8507

_MG_8456

_MG_8465

_MG_8475

_MG_8480

_MG_8485

_MG_8494

_MG_8486

DIY: Tilt & Shift adapter, czyli „Tiltszifter”

Wreszcie jest! Po wielu godzinach wymyślania projektu, szukania najlepszych (najtańszych i najprostszych jednocześnie) rozwiązań, udało mi się skonstruować adapter Tlit/Shift.

Co to takiego? Układ umożliwiający przesuwanie i pochylanie osi optycznej obiektywu, w celu wybrania innego niż centralnego punktu ostrości na tej samej płaszczyźnie. Brzmi skomplikowanie, ale chodzi o to – aby zrobić „tło” z obiektu, który znajduje się na tej samej płaszczyźnie co fotografowany cel. Oczywiście są takie rozwiązania gotowe, Można kupić obiektyw już za jakieś 3,5tyś zł w porywach do kilkunastu. Używa się ich przede wszystkim w fotografii architektury, aby „wyprostować” perspektywę budynków. Ale mi chodzi bardziej o efekty specjalne związane ze skutkiem ubocznym – rozmyciem tła.

Samo rozwiązanie jest niemal tak stare jak sama fotografia, w wielkim formacie taka budowa aparatu to niemal standard, gdyż głównie używano ich do fotografii portretowej, gdzie ta technika świetnie się sprawdza. Potem chciano możliwe dokładnie odwzorowywać rzeczywistość i przytwierdzono obiektywy do korpusu aparatu. Obecnie są specjalne adaptery, które umożliwiają zamocowanie obiektywów średnio i wielkoformatowych w ten sposób do lustrzanek cyfrowych DSLR. Te tańsze – w okolicach 500-700zł umożliwiają tylko pochyły, albo tylko przesuwy w jednej płaszczyźnie i można zamocować zwykle obiektywy Zeissa od Pentacona Six. Te droższe produkują egzotyczne marki, kosztują kilka tysi, ale mają olbrzymie możliwości.

Nie chcąc wydawać kilku tysi, ani kilkuset zł na połowiczne rozwiązania, trzeba sobie samemu zaprojektować i skonstruować. Są też podobne adaptery, często hand-made wykonywane przez fascynatów, ale żaden nie pasował mi ze względu na skomplikowane mocowanie, albo ograniczone możliwości. Piłka, szlifierka, imadło, jedziemy.

tiltszifter

Wymyślanie zajęło kilka tygodni (oczywiście nie bez przerwy, ale opracowanie najlepszej konstrukcji), sama praca jakieś dwie godziny. Pełen sukces i pochwalę się, że adapter w przeciwieństwie do podobnych, wygląda jak seryjna produkcja z fabryki i świetnie się sprawdza w użyciu. Adapter umożliwia pochyły i przesuwy w każdym kierunku, na boki, z pochyłami, przesuwami oraz przód-tył. Za to nie ma mocowania soczewek, w związku z czym nastawy są niepowtarzalne, trzeba bez przerwy operować szkłem, aby uzyskać zamierzony efekt. Są wady i zalety takiego rozwiązania. Olbrzymia swoboda i szybkość nastawu jest niewątpliwą zaletą, ale to że nie powtórzymy zdjęcia i mamy zajęte obydwie ręce – jest wadą. Coś za coś. Za to najlepszą rzeczą w tej konstrukcji jest możlwiość szybkiej zmiany obiektywu na dowolny z mocowaniem P-Six. Tak jak podłączanie do korpusu.

Na razie tylko kilka fotek wykonanych w mieszkaniu, z dołączonym Biometarem 80mm z P-Six, nie mogę się doczekać użycia w plenerze.

_MG_0249 _MG_0253 _MG_0263 _MG_0274 _MG_0284