Posts Tagged: Wer Chiel

Burza ognia

Już po raz trzeci miałem okazję robić zdjęcia Agnieszce, tym razem sesja z większą ekipą - do tego studyjnie i plenerowo. Zaczęło się od włosów - Szarpi Kłak zrobił robotę, nie ma co. Ponad 3 godziny kręcenia w salonie fryzjerskim? Następnie makijaż już w studiu, oczywiście Izabela. W tym czasie dziewczyny z Shellkey dobierały akcesoria.

Najpierw zdjęcia w studiu. Wybrałem czarne tło, potem troszkę żałowałem że nie skorzystałem z zielonego z centralnym rozjaśnieniem... Mogłoby to świetnie pasować do rudych włosów i złotej skóry Agnieszki. W każdym razie efekt całkiem przyzwoity jak na tempo jakie mieliśmy 🙂

Potem przenieśliśmy się na taras widokowy ECS. Byłem tam pierwszy raz, naprawdę miłe wrażenia. Chociaż umówiliśmy się późnym popołudniem, jednak zabrakło jednej godziny - warto było zrobić foty jeszcze później, słońce było ciut za wysoko. Mimo to zdjęcia całkiem udane. W ruch poszedł Tiltshifter i nawet coś tam się udało trafić.

Zobaczcie sami:

Po raz pierwszy w historii moich foteł, podniosłem w postprodukcji kontrast i jaskrawość (nie licząc zdjęć z relacji sportowych, gdzie takie klimaty bardzo pasują). Jednak w fotografii portretowej czy fashion/glamour to raczej niemile widziane, tutaj jednak, ze względu na porę dnia, kolory oraz niewielką głębię ostrości z przesunięciem - jakoś bardzo pasuje. Pewnie nieprędko to się powtórzy w Aberracyjnych fotach.

Zwykle gdy robię zdjęcia tylko aparatem cyfrowym zostawiam je tak, jakimi widzi je matryca - w kolorze. Bardzo rzadko zrzucam kolor, uważam że do tego jest czarno-biała klisza aparatu analogowego. Jednak od czasu do czasu zdarzy się, że opublikuję zdjęcia zmodyfikowane - tak jak teraz. Piękne ciepłe światło z mocnym kontrastem naprawdę tutaj pasuje.

Ekipa - Brawo Wy!
MODEL - Wer Chiel
MUA - Izabela
HAIR - Szarpi Kłak
BIJOUX - Shellkey

Zdjęcia zrobił tym razem tylko cyfrowy Canon z 85mm & TiltShifter 80mm
Spust aparatu naciskał jak zawsze Zbigniew Skupiński

Niezwykłe połączenie

Tym razem sesja w oldschool'owym klimacie. Światło żarowe z reflektorów scenicznych, ring z żarówek, Leica i średnioformatowy Kiev z połowy ubiegłego wieku. Do tego klisze, które nawet nie wiem skąd się wzięły. Jedna z nich to absolutny unikat, niewiele informacji na jej temat można znaleźć w sieci - Scotch Chrome o czułości ISO 640, przeznaczoną do światła 3200K i procesu E6. Na tą informację trafiłem dopiero jak załadowałem do aparatu - byłem pewien że to czarno biały materiał. W średniaku wylądował Fuji NPH, siedział w aparacie tak długo, że zapomniałem jakiej czułości jest to film. Strzeliłem że 400 i trafiłem 🙂

Na efekty trzeba chwilę było poczekać bo okazało się, że Tetenal przestał sprzedawać małe zestawy chemii do wywoływania, są tylko na 2,5 litra 🙁 oczywiście 2x drożej. Warto było czekać, efekty są niesamowite, szczególnie z Leiki. Ten przeterminowany materiał zrobił taki klimat, że szczęka opada. Nie mam pojęcia skąd wzięły się prześwietlenia od perforacji, ale wygląda to genialnie. Nawet nie robiłem korekty kolorów przy skanowaniu, pozwoliłem oprogramowaniu dobrać automatycznie - oczywiście odbiega ono od faktycznego koloru, ale w tym konkretnym przypadku świetnie pasuje. Zobaczcie efekty na poniższym sliderze.

Werc Chiel, z którą miałem już okazję pracować przy sesji śnieżynkowej to profesjonalna modelka, która doskonale wie jak się zachować przed obiektywem. Co prawda mieliśmy nieco inny zamysł sesji, ale jak to czasem bywa - lepiej zdjęcia robione niejako "przy okazji" właśnie analogami. Oczywiście cyfrowych też całkiem sporo udanych. Żeby nie było za "normalnie", to obiektyw użyty do poniższego zdjęcia to mój "tiltshifter", z którego coraz częściej korzystam przy zdjęciach portretowych. Takie całkiem "zwykłe" foty też oczywiście zrobiliśmy, ale kto by chciał je oglądać na aberracyjnych stronach 🙂
Ale tak naprawdę sesję "zrobiły" analogi. Kiev 6C z Sonnarem 180mm oraz dodatkowymi pierścieniami makro przepięknie ogarnął głębię ostrości - na zdjęciu tytułowym. Leika trochę mnie zaskoczyła, zapomniałem że kadrując przez zewnętrzny celownik kadr jest lekko przesunięty. Dopiero po wywołaniu zastanawiałem się, dlaczego modelka jest skadrowana w jedną stronę za mocno, albo zbyt nisko. Mimo to, dzięki niespodziewanym efektom specjalnym, zdjęcia bardzo fajne.