Zdobycz z giełdy

Od czasu do czasu wpadamy rodzinnie na giełdę wszystkiego w Pruszczu Gdańskim, można tam kupić dresik, czapkę, kanapę, kurę, wiertarkę, oponę, mebel, kartofla, albo stary aparat. Absolutnie wszystko. Na jednym ze stoisk z kilkunastoma kartonami złomu wygrzebałem Takie oto cudo. Cena – całe trzy dychy. Nie jest specjalnie okazyjna, bo na aukcjach ceny wahają się od 25 do 100zł, za to tutaj mogę go organoleptycznie pomacać. Wygrzebałem do tego jeszcze światłomierz Sekonic l-158, zapewne równie stary jak ten aparat i mówię że dam trzy dychy, ale za komplet. Sprzedawca przy -7°C jakoś niespecjalnie się chciał targować i mam.

Fed 5B, dzieło rosyjskich inżynierów, zapewne przerobiona kompia czaegoś z DDR. Aparat na film 35mm, z naciągiem migawki za pomocą wajchy, ale jeszcze z wyborem czasów na pokrętle znanym z wcześniejszych produkcji. Seryjny obiektyw 2.8/55, szału nie robi, znacznie ciekawszy siedzi w Zorkij 4, jaki zalega w kartonie, ale że gwint 39mm w obydwu, będzie można wymieniać. Jest i wyzwalacz, działa nawet. Mocowanie na lampę z kablem synchro od strony „plecków” oraz regulator dioptri przy wizjerze.

Jest to aparat dalmierzowy, czyli aby ustawić ostrość nakładamy obraz z żółtą plamką na obraz pod nią, patrząc przez wizjer, nie połączony z obiektywem. Taka technologia, zastosowana pierwszy raz przez Leikę i kopiowana przez większość firm. Obecnie spotykana bardzo rzadko. Przyjemność w ustawianiu ostrości w takim sprzęcie jest… przyjemna 🙂 zupełnie inna jakość jak na matówkach w lustrzankach. W tym aparacie nieco rozjechała się w pionie, ale to praktycznie nie przeszkadza. W moim drugiem Fedzie z numerkiem 2, którego reanimuję – jest dokładnie to samo, zapewne jakaś wada konstrukcyjna wychodzącą po latach.

Po wyczyszczeniu i nasmarowaniu – wygląda na w pełni sprawny. Czasy na sucho działają, migawka również, przysłona zamyka i otwiera jak ta lala. Nic, tylko zakładać film i robić zdjęcia. Chcę do niego zapakować film z rolki bez szpuli, popularnego kiedyś filmu Svema 64. Termin przydatności do spożycia wygasł w grudniu 1993 roku. Jak zawsze, może być ciekawie. Mam nadzieję, że papier w który owinięty jest film wystarczająco dobrze trzyma światło.

Jak tylko wywołam (jeszcze nie wiem w czym i jak) oczywiście zdam relację.

One Comment

  1. Svema 64 | Moje Aberracje 25 grudnia 2014

    […] czas temu pisałem o giełdowym zakupie – rosyjskim aparacie na bazie Leici – FED 5b. Prawdziwy zabytek, noszący imię sławnego czekisty Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego, od […]

Comments are Disabled